sobota, 29 czerwca 2013

29, Z czym ty do ludu

-Nie to nie może być prawda-powiedział smutny Cris
Chłopak kliknął na wiadomość i liczył, że dziewczyna odbierze. Nagle w salonie obok kanapy rozdzwonił się telefon Naniego
-Odbierzcie! Ja się ubieram !
-Karim odbierz! -powiedział pośpiesznie Marcelo
-STOP !!- wydarł się Roni
-Co?- zapytał z uśmiechem Karim a Marcelo zamierzał wymknąć się z domu
-Marcelo wracaj- Portugalczyk sprawdził numer telefonu i jak się okazało to numer Naniego nie Alex
-To nie był mój pomysł- bronił się Karim
-Taa najlepiej na mnie wszystko zrzucić - powiedział Marcelo
-Dlaczego to zrobiliście ?- zapytał Cris
-Bo mamy z ciebie pompę, chodzisz i się denerwujesz i wydzierasz się po nas bez powodu
-Zamorduję was obiecuję -,-
-Panie młody zbieraj się bo już twoja karoca już jest



Już idziemy :) uff chodź Marcelo
Portugalczyk pociągnął Swego świadka za rękaw i prowadził do karocy 
Chwilę później byli pod domem pani młodej. Tak naprawdę był to dom kupiony przez nich, ale postanowili, że Cris będzie jechał od Naniego.
-No to co wchodzimy ?-powiedział Marcelo 
-No raczej- odparł Ronaldo 
Kiedy Cris chciał otworzyć drzwi w nich stały dwie postacie 
-A pan do kogo ?- zapytał pierwszy mężczyzna 
-No właśnie ? szuka pan kogoś ?-zapytał drugi pan 
-Ja przyjechałem po żonę-odparł Cris powstrzymując śmiech 
-A to nie tu, pomylił pan adresy - powiedział Paweł 
-Nie tu?- zdziwił się Marcelo 
-Tu Marcelo tu -powiedział Cris już się śmiejąc 
-A ciebie co tak bawi ?-zapytał Radek 
-Jestem przygotowany na taki przebieg wydarzeń -powiedział dumnie Cris i poszedł do samochodu, który jechał za nim i wyciągnął koszyczek 
-Ty on chce nas przekupić -powiedział cicho Paweł 
-Nie damy się -powiedział Radek 
-Nie wiem czy wiecie ale ja to słyszę -powiedział Pan młody - macie tu popatrzcie -chłopak dał im dwie butelki alkoholu.
-Z czym ty do ludu -powiedział Paweł 
-PAWEŁ !!- wydarła się Alex
-CO ?!
-Gdzie ty jesteś ?
-Na dole
-Co ty tam robisz?
-Przyjechał twój mąż!
-No to go wpuść !
-Nie mogę 
-Dlaczego ?
-Bo chce nas przekupić jedną flaszką !
-Popierdoliło ci się w deklu? Wpuście ich i to już !! Bo jak zejdę to będzie gorzej 
-Alex ! Daj nam chwilę 
-Macie 30 sekund i widzę Crisa u góry 
-Okej -powiedział Radek a Paweł gwizdnął mu cały koszyczek 
-Co to miało znaczyć ? -zapytał się śmiejący piłkarz 
-To że nie mamy czasu się targować albo włazisz i idziesz prosto na górę albo 
-Albo co?-zapytał adwokat pana młodego czyli Marcelo 
-Albo zamykamy drzwi :D
-Cris właź 
Kilka sekund później pan młody stał w objęciach swojej przyszłej żony 
-Jejku przestańcie się całować bo ludzie patrzą 
-Niech się patrzą! A co zazdrościsz braciszku? -zapytała Alex swojego ukochanego brata Pawła 
-Tak to się robi - Paweł chwycił Natalię i zaczęli się całować 
-Nie dla psa kiełbasa- powiedziała żona Pawła i uciekła swojemu mężowi 
-Hahah no faktycznie trzeba szybko uciekać-powiedział przyszły mąż Alex
Chwilę później wsiadaliśmy do naszej karocy i śmialiśmy się bo całe miasto wyszło na ulicę i wszyscy cykali nam zdjęcia paparazzi to byli normalnie wszędzie ochrona nie nadążała z łapaniem ich no ale co się dziwić słynny Portugalski gwiazdor żeni się z dawną i obecną miłością. Dojechaliśmy pod kościół mama Crisa pocałowała nas i życzyła szczęścia w końcu pogodziliśmy się z nią Cris powiedział, że nigdy jej tego nie zapomni, ale powiedział też, że nie zapomni jej tego, że wychowała go na dobrego człowieka i to właśnie dzięki niej jest dziś tym kim zawsze chciał być. Wchodzą do kościoła, widząc te wszystkie twarze ten ołtarz przed, którym kilka lat składałam przysięgę wszystko wrócił a z tym lęk przed tym, że Cris znowu mnie zostawi i skończy się tak jak 8 lat temu.
    Kiedy odnowiliśmy przysięgę, podpisaliśmy orzeczenie, które mówi, że znowu jesteśmy prawnym małżeństwem wyszliśmy z kościoła a tam. Wszyscy nasi dawni znajomi, próbowaliśmy się z nimi skontaktować ale większość zmieniła telefony, albo się wyprowadziła. Byliśmy bardzo szczęśliwi. 
  -Zaczekaj chwile - powiedział Cris i objął mnie. Chcę ci coś ważnego powiedzieć 
-Co się stało ? - zapytałam zmartwiona 
-Od dziś nasze życie będzie wyglądać całkiem inaczej. Nigdy cię nie skrzywdzę i zrobię wszystko aby cię nie stracić. Obiecuję 
Po tych słowach wziął mnie pocałował i obkręcił do w okół siebie 
-Kocham cię -powiedziałam 
-Kochałem cię wtedy, kocham cię teraz i będę kochał cię zawszę 
Podeszliśmy do naszych przyjaciół złożyli nam życzenia i gratulowali, kiedy przybiegł junior 
-Tato, Mamo!!
-Chodź tu skarbie - powiedziałam na co wszyscy zrobili duże oczy 
-To jest wasz syn? -zapytała Kaja dawna koleżanka z klasy 
-Tak to jest nasz syn a tam jest nasza córeczka -powiedział dumnie Cris i wziłą małego na ręce a ja wzięłam Ali 

_____________________________-
:** Dzięki za miłe komentarze do zobaczenia


piątek, 28 czerwca 2013

28,Ślub

Cristiano wykąpał dzieci a ja w tym czasie błagałam aby nasz przyjaciel został z naszymi pociechami w ostateczności się zgodził, gdyż jak to on powiedział "Wy poświęcacie się dla mnie to ja poświęcę się dla was" kochany co nie? No nic ja właśnie ubieram buty a Cris już dawno stoi na dworze.
-Myślałem, że tam zasnęłaś :)
-Musiałam się upewnić, że w dobre ręce oddaje dzieci :D
-W bardzo dobre. Nani jest dla mnie jak brat.-powiedział Cris
-W końcu jeden naród
-Kocham cię wiesz?
-I ja cię też :*
-Dobra chodź
Chodziliśmy tak drogami Manchesteru i czułam się jak nastolatka. Jak 18 latka, która spaceruje ze swoim narzeczonym. Kiedy doszliśmy do Parku gdzie się zapoznaliśmy poczułam się znowu taka mała, młoda i zakochana, kiedy pierwszy raz ujrzałam tego przystojniaka nie mogłam logicznie myśleć.
-Pamiętasz? Tu się poznaliśmy
-Jak mogłabym zapomnieć :)

Siedziałam na ławce w parku i myślałam co będzie dalej? Jutro jadę do Polski razem z rodzicami. Bardzo byłam na nich zła, że podejmują decyzje beze mnie i mówią wszystko w ostatniej chwili. Zawsze tak było, jest i będzie. Użalałam się tak nad sobą, kiedy podszedł do mnie młody chłopak ubrany w oryginalne ciuchy z łańcuchem na ręce i krzyżem na szyi. W pierwszej minucie myślałam, że to jakiś model czy coś był tak przystojny, że głowa mała.
-Cześć mogę się dosiąść ?- zapytał chłopak 
-Jasne :) I tak zaraz idę 
-Nie no dopiero co przyszedłem a ty już uciekasz? -zapytał się z bananem na ustach 
-Niestety :)
-Cristiano jestem dla przyjaciół Roni :D
-Alex :D Co ty tu sam robisz? 
-Przyszedłem pospacerować 
-Taki przystojniacha i sam przyszedł do parku? Nie wierzę 
-Dopiero co się wprowadziłem, nikogo tu nie znam tylko miłą dziewczynę z parku puki co 
-Hah skąd przyjechałeś ?
-Z Portugalii Ty też chyba jesteś stamtąd co nie?
-Dlaczego tak uważasz?
-Bo mówimy po portugalsku a nie po angielsku :D
-Aha nie, jestem z  Polski  a Portugalski to mój kochany język uczę się go...odkąd pamiętam :D
-Aha, dałbym sobie rękę obciąć, że jesteś Portugalką :) Nie umiem za dobrze angielskiego i nie umiem się z nikim dogadać 
-JA jak tu przyjechałam to też nic nie umiałam no kilka słówek typu "dzień dobry, nazywam się, poproszę o i kilka takich podstawowych" Dopiero z czasem się nauczyłam. Z tobą będzie podobnie :D
-Miejmy nadzieje bo inaczej nie widzę przyszłości 
-Dlaczego ?
-Bo przyjechałem tu pracować i jak nie będę mógł się dogadać z zarządem to moja praca będzie bez sensu.
-Dasz radę:) Wierzę w ciebie 
-Dzięki:) Miłe jest to co mówisz :D Dałabyś mi swój numer telefonu? Może jeszcze się kiedyś spotkamy ?
-Nie sądzę
-Dlaczego ?
-Jutro wylatuję do Polski, mój ojciec otwiera firmę tam i nie wiem czy kiedyś tu wrócę 
-Szkoda :D Ale i tak miło było cię poznać 
Miesiąc później wróciłam do Manchesteru z mamą. Tata został w Polsce i próbuje ratować firmę chodź marnie mu to idzie no ale cóż najważniejsze, że ja wróciłam do mojej oazy spokoju. Postanowiłam jeszcze dziś udać się na spacer do mojego parku, tam zawsze chodzę czy jest mi dobrze czy jest mi źle. Tam poznałam wspaniałych przyjaciół i tego przystojniaka :D
Po 30 minutach siedzenia na ławce moje oczy aż błysnęły w oddali widziałam Crisa z jakimś chłopakiem. Z daleka wydawał się jeszcze przystojniejszy. Po kilku minutach podszedł do mnie i się przywitał 
-Cześć :D Myślałem, że jesteś w Polsce 
-Byłam ale wróciłam 
-To jest Nani a to moja przypadkowa znajoma Alex dobrze pamiętam ?- zapytał Ronaldo 
-Tak - zaczerwieniłam się i byłam pod wrażeniem :D Pamięta moje imię aaa jarałam się tym przez kolejne 10 minut chyba 
-Kiedy wróciłaś ?-zapytał Roni 
-Jakieś dwie godziny temu :D Widzę, że już się umiesz dogadać :)
-Nie do końca:) Nani to Portugalczyk i łatwo się dogadujemy, gdyż mówimy w tym samym języku 
-Aha Dobra to ja już wam nie przeszkadzam 
-Nie  przeszkadzasz :D Może pójdziesz z nami na ciastko i herbatę no chyba że preferujesz kawę :?- zapytał Nani 
-No właśnie idziesz z nami na ciacho i się nie wykręcisz- powiedział Cris i chwycił mnie za rękę 

Wróciliśmy do domu i nie mogliśmy się nadziwić Nani i dzieciaki spały i w domu wszystko było okej.
Pooglądaliśmy telewizję poprzytulaliśmy się i powygłupialiśmy się i poszliśmy spać.
Dwa tygodnie później :
-Marcelo masz obrączki? zapytał pan młody
-Kurwa zapomniałem odebrać >.
-Żartujesz?
-No nie!! Kurwa, która godzina?
-11 - odpowiedział Nani
-To ja lecę szybko może zdążę - powiedział wystraszony Marcelo ale śmiech Benzemy nie dał mu na ten ruch
-Marcelo debilu przecież je odbieraliśmy Hhahahah są w samochodzie - powiedział Karim
-Cris mam obrączki - powiedział poważny i wyprostowany Piłkarz
-To chyba wszystko - powiedział Roni
-To nie wszystko - powiedział dalej poważny Marcelo
-Co?-zapytał Portugalczyk
-Mówi  się proszę  !
-Kurwa GADAJ CZEGO ZAPOMNIAŁEM bo inaczej ci wpierdolę !!
-Gówno hahah chciałem cię zdenerwować hahha
-Trzymajcie mnie, ja tu mam zawał a ten jaja sobie robi
-Właśnie dostałem sms, że Alex się wycofuje i nie przyjedzie kazała cię przeprosić- powiedział Karim
-Co ? Co ty do mnie gadasz?
-No patrz
Na wyświetlaczu było napisane "Przeproście Crisa, ale nie jestem w stanie za niego wyjść. Alex"
-Nie to nie prawda nie

27, Naleśniki

Jak postanowili, tak zrobili. Graliśmy w ping-ponga aż do 24. To był świetnie spędzony czas.
-Dobrze, że nie pojechaliśmy do hotelu- powiedział Cris
-Ja chce rewanżu- Odparł Smutny Nani
-Widzisz, nawet ze mną przegrywasz :D A kiedyś nie umiałam grać :D
-Oszukiwałaś ;p-
-Nani?- zapytał Cris
-Co ?
-Alex nigdy nie oszukuje :-) Jak już to ty zapomniałeś zasad. No ale co się dziwić w końcu mnie nie było i nie miał kto cię uczyć - odparł dumnie Ronaldo
-Srele morele ;p I tak jestem lepszy od ciebie, ale z racji tego, że jesteś moim gościem to dałem ci i twojej narzeczonej wygrać
-Chciałbyś : D Każdy pretekst dobry :D Jestem najlepszy ;*
-A pogadaj se- Nani  :(
-To co idziemy spać? Jutro dużo pracy przed nami :D- Odparłam
-A co mamy do załatwienia?-zdziwił się Portugalczyk
-No ty będziesz z dziećmi a ja muszę sukienkę kupić  :D
-Aha ty tylko o jednym :D hah- zaśmiał się Piłkarz
-Przepraszam ty się śmiejesz ze mnie?.... w takim razie pójdę do ślubu nago :)
-Wykluczone!! Nawet o tym nie myśl. Jutro rano jedziesz do jakiegoś projektanta zamówić suknie bo jak nie to sam ci ją kupię !- oświadczył mi nieźle zdenerwowany napastnik
Następnego dnia po południu
-Kurde Nani nie dawaj mu tyle słodyczy!!- powiedział zdenerwowany ojciec
-Czekoladę dostał tylko !- odparł piłkarz Manchesteru
-Tak a pięć minut temu żelki i dwa lizaki a jeszcze wcześniej chipsy !
-Oj tam oj tam
-No oj tam oj tam. Później jak go będą zęby boleć to ja będę jeździł po lekarzach nie ty.
-Nic mu nie będzie :) Ty słodyczy nie jadłeś
-Jadłem ale nie do przesady. Ciekawe czy obiad zje : /
-Młody Cristiano zjesz obiad? - zapytał Nani
-Na razie nie ce - odparł potomek CR7
-No to stary masz przesrane - powiedział Cris
-Dlaczego?
-Bo jak Alex wróci i dowie się, że młody nie zjadł obiadu bo był nażarty chipsami to cię zamorduje
-Ale to ty go miałeś pilnować nie ja-wymigał się od odpowiedzialności Nani :D
-Jeszcze dziś będę spał w hotelu- wysyczał Ronaldo
-I z kim ja będę grać?
-Z dupą Maryną
-Nie obrażaj się. Mam pomysł :d
-Jaki ? -zapytał Gracz Realu
-Wezmę młodego na dwór pogramy w piłkę i szybciej zgłodnieje :D
-To wy idźcie a ja idę ubrać Ali
-Okej
Po godzinie 16 byłam już w domu Naniego, dzień minął mi szybko i byłam bardzo zadowolona gdyż moja suknia jeszcze w tym tygodniu będzie gotowa
-Cześć chłopaki!! - krzyknęłam w holu
-Cześć-krzyknęli chórem
-Mam obiad kto głodny ?
-Jaaa mamusiu tata nic mi nie chciał zrobić -poskarżył się junior
-Słucham? Cristiano masz mi coś do powiedzenia
Portugalczyk patrzał się na telewizor i mówił niby do mnie, ale ciągle patrzał się na te pudło zajadając popcorn
-Nie, że nie chciałem tylko jak był obiad to on nie chciał jeść bo NANI napchał go żelkami, chipsami i innymi śmieciami a teraz jak powiedział, że jest głodny to kazałem mu iść do kuchni i zrobić sobie samemu coś
-Jesteście świnie! Chodź mam naleśniki :D
-Mniam -odparł młody
-Ja też chcę- Cristiano przeskoczył kanapę i migusiem znalazł się w kuchni
-Zrób sobie coś sam! powiedziałam po czym wyszłam z kuchni. Po chwili zauważyłam iż Cristiano Ronaldo wychodzi z naleśnikami na talerzu i ma uśmiech jakby zdobył mistrzostwo świata
-Ejj!-krzyknęłam
-co?- zapytał piłkarz z pełną buzią
-Skąd je masz? -zapytałam
- Wyjąłem sobie z szafki :D
-Świnia :)
-Za to twoja
Podszedł do mnie i zaczął mnie całować\
-Nie chcę ci nic mówić, bo to nawet przyjemne ale jestem cała tłusta i z jabłek
-Idę wykąpać malutką potem juniora i pójdziemy na spacer. :D
-A dzieci ?
-A od czego mamy Naniego ?

________________________________
Dziś dodam jeszcze jeden rozdział :D Będzie on po 21 spodziewałabym się go o 22,00 :D Do zobaczenia :*

poniedziałek, 24 czerwca 2013

26, Kochany trener

-No a kogo się spodziewałeś>? - zapytał Portugalczyk
-Wszystkich, ale nie ciebie ;DCo ty tutaj robisz?
-Przyjechałem zaprosić was na mój ślub :D
-Ślub? Przecież dopiero co z Otylią byłeś chajtnięty o_O
-A pamiętasz moją wcześniejszą żonę ?- zapytał Ronaldo
-Pamiętam - rozmarzył się Wayne
-Najwidoczniej mnie nie pamiętasz - fuknęłam i udałam obrażoną
-Jak nie pamiętam jak pamiętam :D Alex Aveiro. Kiedyś była grubsza, ale potem co wszędzie o nich pisali, że się pogodzili to wyglądała jak ósmy cud świata.!!??
-Cholera mnie bierze -,-  TO JA ALEX!!!! Hello
-Wayne poznaj moją byłą żonę Alex Mason - Aveiro oraz matkę moich dzieci - powiedział Portugalczyk przez śmiech
-Alex to ty ? Wiesz ja nic nie mówiłem, że byłaś gruba ale...
-Mówiłeś i się nie wyprzesz ;p -powiedziałam
Staliśmy z całą drużyną i śmialiśmy się z Crisa, a dokładnie z jego włosów jakie kiedyś posiadał,
- Stary a jak je na blond dupłeś to dopiero wyglądałeś- śmiał się Nani
-Co wy gadacie wtedy nie było jeszcze tak źle. Najgorzej było jak z jednej strony miał wygolone- powiedział trener
-Dziękuję trenerze - Powiedział obrażony Piłkarz
Chciałam wziąć Crisowi malutką, ale z chwilą opuszczenia ramion ojca nasza córeczka zaczęła płakać
-No chyba sobie nie pograsz. Córeczka tatusia nie chce iść do mamy, przykro mi-powiedziałam i widziałam jak Cris się uśmiecha
-Przynajmniej ona kocha mnie bez granicznie i przed dziesiątym
-Sugerujesz, że lecę na twoją kasę ?- zapytałam
-Nie, masz tyle samo kasy co ja, ale tak się mówi -odpowiedział Ronaldo
-Pilnuj się, jestem cały czas obok i wszystko słyszę
-Przepraszam kochanie;**- Pocałował mnie Cris a śpiącą Ali wsadził do fotelika - Dobra mogę już grać
-Jak dzieci -powiedziałam
-Słucham?-zapytał Ronaldo
-Ja nic przecież nie mówiłam. Odjadę trochę abyś mi dziecka nie staranował
-kogo jak kogo ale Alristii to by piłka nawet nie dotknęła bo ktoś by był martwy
-Tak tak kochanie idź grać bo się zaraz ktoś wścieknie
Po dwudziestu minutach nie mogłam ze śmiechu jak Cristiano grał. Wszyscy na sportowo w strojach a ten w jeansach, koszula i adidasy trener załamywał ręce kiedy nasza gwiazda wpadała w poślizg
-Kurwa Ronaldo ja chcę kupić piłkarza a nie zwłoki marsz do szatni przebrać buty!!-krzyczał trener
-Niee, My nie wyrażamy zgody na opuszczenie boiska przez tego człowieka- Ogłosił Nani
-Zamknij się Nani bo cię sprzedam francuzom - trener
-Wszyscy chcą mnie sprzedać -,- ;(
-Trenerze ale ja nie mam butów - Ronaldo
-Ale ja mam twoje buty. - trener
- O_o Okej idę
Po kilku minutach Cris wchodził na płytę boiska w swoim dawnym stroju i chyba w swoich fioletowych bucikach
-Ładnie wygląda prawda?- zapytał mnie trener
-Jak czerwony diabeł :D Skąd trener ma jeszcze jego strój ?
-To są pozostałości po nim. Nic nie zostało mi po nim tylko kilka bluzek i korki. Zawsze stały na półce w moim gabinecie z nadzieją, że wróci, widać marzenia spełniają się.
-Chce pan aby Cris wrócił?
-Jak niczego innego na świecie. Tu jest jego miejsce razem z tobą i nami
-Dziękuję :)-uśmiechnęłam się do trenera i w ciszy oglądaliśmy mecz naszych diabełków
Po meczu mieliśmy pojechać do hotelu ale nasz kolega nam na to nie pozwolił
-Ej gdzie jedziecie?-zapytał Nani
-Spać-odpowiedziałam
-Ale do hotelu?- Nani
-Nie Do szatni- odpowiedział Ronaldo
-A może chcielibyście na te kilka dni zatrzymać się u mnie? Mieszkam sam będziecie mieli spokój a ja będę miał do kogo gębę otworzyć
-Nie chcemy ci robić problemu. Zatrzymamy się w hotelu
-To żaden problem :D Chodźcie na parking tam mam samochód- odparł szczęśliwy Nani
-No dobra ja się zgadzam- powiedziałam
-To co kolego partyjka w tenisa stołowego ?-zapytał Cris
-Tym razem nie dam ci się ograć


_________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale trochę się spaliłam i wszystko mnie piecze obiecuję jutro dać bardzo długi rozdział :DD Przepraszam jeszcze raz:D


piątek, 21 czerwca 2013

25,Czuję się jak w domu

Następnego dnia lecieliśmy z dziećmi do Manchesteru wszystkiego dopilnować i zaprosić naszą kochaną drużynę diabełków.
-Stęskniłam się za nimi-powiedziałam do narzeczonego
-Ja też, nawet nie wiesz jak bardzo
-Wiem, ty ich widziałeś kilka miesięcy temu a ja tyle lat : (
-Ciekawe czy cię poznają :)
-Aż tak się nie postarzałam ;p ..Świnia
-No właśnie sęk w tym, że wyładniałaś, kiedyś byłaś brzydsza :*
-Ty mendo jedna jak śmiesz tak o mnie mówić? Nie wyjdę za ciebie . Foch
-Skarbie nie gniewaj się na mnie - Cris zaczął całować mnie po szyi.
-Kocham cię wiesz?
-Wiem, ja ciebie też bardzo kocham
-Masz szczęście :*
-Zaraz lądujemy
-Już nie mogę się doczekać kiedy wyjdziemy z samolotu i pojedziemy na stadion
-Chcesz od razu jechać na stadion ?
-Tak :D Muszę zobaczyć się z Nanim, , Waynem, Ryanem  i całą resztą kocham ich ♥
-Czuję się zazdrosny
-Kocham ich bardzo ale ciebie bardziej
-I tak czuję się zazdrosny
-Nawet nie wiesz jak mi schlebiasz :D
-Wysiadamy :*
Cristiano wziął małą na ręce a ja z pokładu schodziłam z juniorem za rękę.
Chwilę później jechaliśmy na stadion wręczyć zaproszenia na nasz ślub. Walizki pojechały osobnym autem do Hotelu.
-Czuję się jak w domu-powiedział Ronaldo patrząc na Old trafford.
-Ja też-powiedziałam
-Tatusiu to tu kiedyś grałeś?- zapytał nasz syn
-Tak synku tu kiedyś grałem i  tu poznałem twoją mamę.
-Takkk to były zdecydowanie najpiękniejsze chwile w życiu
-Najpiękniejsze dopiero przed nami

Weszliśmy do środka i od samych drzwi Pękaliśmy ze śmiechu
- Ale może sam numer telefonu?
-Nie dam ci numeru i idź ćwiczyć bo jeszcze mnie zwolnią - kłóciła się blondynka
-Mówiłem ci, że jesteś bardzo nie miła?- oburzył się Nani
-Tak mówiłeś. Jak nie chciałam się do ciebie odzywać
Ronaldo nabijał się z kumpla a ja chciałam zrobić mu mały psikus
Podeszłam do niego i ..
-Noo tu jesteś skarbie:* - dałam mu buziaka w policzek na co on zrobił duże oczy- Wszędzie cie szukam nie powinieneś być na treningu? Że Alex się na to zgadza -,-
-My się znamy ?- zapytał czerwony jak burak Nani
-Skarbie czy ty coś piłeś ?
-Nie
-To chyba masz gorączkę
-Ale...yyy
-Chodź już może do domu bo kluczy nie mam
-Ale ja pani nie znam! Lia nie wież tej babie ja jej w życiu na oczy nie widziałem
Lia to chyba ta recepcjonistka
-Nani kurwa jak mnie nie znasz jak mnie znasz ciulu jeden
--Nie znam pani @!!!!
W tej chwili przybiegł do mnie junior a za nim szedł Cris jak ta baba go zobaczyła to ino powiedziała
-Jaki przystojniacha
-Ejj koleżanko hamuj się on jest mój - powiedziałam w stronę babsztyla nawet ładna była ale proszę was -,-
-Cris? Co ty tu robisz?- zapytał Nani
-Przyjechaliśmy cię zaprosić na ślub skarbie-powiedziałam
-To wy ten teges ?
-Nani ty jej nie poznajesz?- zapytał Cris
-Wiem kim pani jest! Alexandra Mason ta piosenkarka- powiedziała blondynka
-Nie znam takiej piosenkarki ale ładna jesteś i możemy się poznać :D
-Nani ty debilu jeden nie poznajesz mnie? Jestem Alexandra  Aveiro !!
-Alex to ty?...nie to nie ty ona była mniejsza grubsza i trochę brzydsza
-Kurwa jeszcze raz dziś ktoś powie, że byłam brzydka to nogi z dupy powyrywam
-Charakter nadal ten sam
-Co nie!-powiedział Cris
-A to kto? -Zapytał pokazując naszą córeczkę
-Alristia - powiedział dumny tatuś
-Że jak?
-Alex - Al   i Cristiano - ristia Połączenie naszych imion
-To jest wasza córka?-zapytała blondi
-Tak to są nasze dzieci -powiedział Portugalczyk
-Przyjechaliśmy Naniusiu zaprosić was na nasz ślub:D
-Kiedy i gdzie?
-Jaki konkretny - zaśmiał się Ronaldo
-Ronaldo siedź cicho bo widzę, że chcecie mnie wkręcić ale ja mądry i się nie dam - nani dumnie wypiął klatę
-Dlaczego chcemy cię wkręcić ?-zapytałam
-Bo wyście mieli ślub jakieś 10 lat temu
-9-poprawił go Napastnik
-No właśnie
-a 3 lata temu mieliśmy rozwód
-CO?!!
-Nani nie panikuj tylko trzymaj- Cris podał mu zaproszenie a ten nadal patrzył na nas jak na kosmitów
-Ale przecież ja byłem świadkiem na waszym ślubie. Jak mogliście się rozwieść i dlaczego ?
-Rozwiedliśmy się 3 lata temu ale rozstaliśmy się kilka dni po ślubie
-Jaja sobie robisz?
-Nie ! Cris przyjechał do Polski aby porozmawiać o rozwodzie i tak nasze drogi się ponownie zeszły
-Czyli to co tu gadali, że z tą Otylią miałeś ślub to prawda czy nie?
-Prawda
-Ale się porobiło
-Dobra ważne, że jesteśmy razem za dwa tygodnie mamy ślub i wszystko jest okej
-Idziemy na murawę - ogłosił dumnie Ronaldo
Wchodząc na boisko miałam całą młodość przed oczyma
-Wayne niżej te skłony co to ma być? !!!!!!  Niżej ręce do ziemi!!!!!!!!!!!!! - darł się Cris
Trener aż ściągnął okulary przetarł oczy bo chyba zdawało mu się że śni
-Cris chłopie jak miło cię widzieć - powiedział trener - i witam piękną panią
-I pan przeciwko mnie?
-Nie rozumiem >/?
-Nie poznał mnie trener to ja Alexandra Aveiro
-Słońce moje to ty? Nie poznałbym cię za nic w świecie
-A to nasze dzieci Junior i Ali -powiedział Ronaldo
-Ronaldo to ty>?- podszedł nie pewnie Wayne

czwartek, 20 czerwca 2013

Manchester

Następnego dnia Cris dzwonił do trenera Manchesteru i pytał się czy są szansę aby mógł wrócić. Alex mało co się ze szczęścia nie zsikał jak mój narzeczony powiedział, ze chce wrócić. Pozostaje dogadać się z Realem i wracamy do domu. Nasz dom był i zawsze będzie w Manchesterze. Old Trafford jest naszą oazą spokoju. Tam spędziliśmy naszą młodość i tam spędzimy naszą starość, tam wychowamy nasze dzieci i pokażemy im nasze ulubione miejsca.
Din donn
-Cristiano otworzysz?-zapytałam z nadzieją bo nie chciało mi się ruszać tyłka z krzesła
-Usypiam małą otwórz!
Super -,-
-Dzień dobry -powiedziałam
-Dzień dobry ja mam przesyłkę do pana Cristiano Ronaldo dos santos aveiro
-Mąż usypia córeczkę czy mogę ja to podpisać?
-Tak proszę tu podpisać
Podpisałam i dostałam dość dużą paczkę
-Dziękuję do widzenia
-Ja również dziękuję i do widzenia- powiedziałam po czym weszłam do domu a Cris schodził ze schodów
-O już przyszły? Szybko
-Cris a co jest w tej paczce ?
-Nie powiem ci
Cristiano wziął paczkę i położył na stół w salonie, sam usiadł na kanapie i patrzył na nią
-Nie otworzysz?- zapytałam
-Nie
-To po co ją zamawiałeś jak jej nie chcesz otworzyć
-Bo chce na nią popatrzeć
-Ronaldo!
-Nie krzycz dzieci śpią
-Jeśli nie chcesz jej otworzyć to powiedz przynajmniej co w niej jest
-Widzisz co tu pisze ? -Cris pokazał palcem na swoje imię
-Cristiano Ronaldo
-No właśnie czyli to moja paczka i mogę ją otworzyć kiedy ja uznam moment za odpowiedni
-Lubisz mnie denerwować prawda
-Kocham
-Powiesz co tam jest ?
-Proszę to dla ciebie- Cris wręczył mi tę paczkę i byłam ciekawa co on znowu wymyślił
-Mogę otworzyć?
-Tak :) Proszę
Kiedy otworzyłam paczkę była tam druga
-Cris proszę cię powiedz, że jak odpakuję tą to nie znajdę tam mniejszej -,-
-A jeśli tak to co?
-To już nie otworze kolejnej ;p
-W takim razie mówię, że nie ma tam juz innej paczki
-O o o -zdziwiłam się
Kiedy odpakowałam tę drugą paczkę moim oczom ukazały się zaproszenia na ślub
-To są dokładnie te same, które mieliśmy 9 lat temu
-Tak dokładnie te same. Miałaś wtedy 19 lat jak je wybierałaś :D
-A ty 20 i mówiłeś, że nasze zaproszenia powinny być nowoczesne a nie jak dla starej babci
-Powiedziałem że te zaproszenia pasują do starzyków a nie starej babci
-Na to samo wychodzi
-Wcale, że nie
Dobra nie kłuć się ze mną bo źle na tym wyjdziesz
Otworzyłam jedno z zaproszeń i zamarłam mój ślub miał odbyć się za dwa tygodnie
-Ty oszalałeś ?
-Dlaczego ?
-Mamy ślub za dwa tygodnie a ja nie mam sukienki i w ogóle nic nie mam
-Sukienka to w dzisiejszych czasach nie jest żaden  problem
-A kochanie dlaczego tu pisze w kościele a nie w urzędzie stanu cywilnego ?
-Bo my odnawiamy przysięgę i podpiszemy deklarację, że znowu jesteśmy razem, w końcu przed Bogiem jesteśmy małżeństwem i teraz przed nim wyznamy, ze w pełni nim będziemy
-Kocham cię wariacie
-Wiem :D
Cristiano z Alex wypisywali zaproszenia i nieźle się przy tym ubawili
-Cris?
-No ?
-A jak mam napisać dla Pepe?
-Dla Pepe z rodziną
-Ale on ma inaczej na imię
-Kepler Laveran Lima Ferreira
-To ja chyba jednak napiszę dla Pepe'go
-Haha daj ja to napiszę
-A dla trenera? Jose Mourinho
-Tak ..-...-A i ten no Ozila nie chcę widzieć na moim ślubie
-Dlaczego ?
-Ty już dobrze wiesz dlaczego
-Ale będzie cała drużyna będzie mu przykro
-Mi też było przykro jak przed moimi kolegami przechwalał się, że sypia z moją żoną
-Przepraszam
-Nie masz skarbie za co przepraszać ale nie chcę go na naszym weselu - Cris podszedł do mnie i mnie przytulił
Po godzinie mieliśmy już ponad 200 zaproszeń wypisanych teraz je tylko rozwieź. Najwięcej problemu miałam z przekonaniem Crisa aby zaprosił mamę, za nic w świecie nie chciał aby ona była na naszym weselu. Później Cris przekonywał mnie abym ja też swoich zaprosiła ale ja nie potrafię im wybaczyć. Cris mówił że też nie może mamie wybaczyć, że podała go do sądu o pozbawienie praw rodzicielskich. Doszliśmy do wniosku, że zaprosimy mamę Crisa i z nią porozmawiamy jak nie dojdziemy do zgody to jej nie zaprosimy a moich rodziców też nie chcę widzieć.
-To ja jadę zawieźć zaproszenia drużynie a potem przyjadę spakujemy się i jutro polecimy porozdawać resztę i wszystko dopilnować dobrze
-Dobrze
Pół godziny później Cris wchodził sam na murawę w butach z nike krótkich spodenkach i koszulce. na głowie miał czapkę z daszkiem i ciemne okulary
-Oo patrzcie kogo przywiało :D - nabijał się pepe
-Ty co cię do nas sprowadza? - zapytał Marcelo
-Na kolana i błagaj abyśmy ci wybaczyli! I pozwolili wrócić!! - darł się Ramos
-Spokojnie spokojnie nie przyjechałem was przepraszać ani nie mam zamiaru wracać!
-To po coś się tu fatygował ?- zapytał trener, który był widać ciekawy co powie Portugalczyk
-Przyszedłem załatwić sobie przeniesienie
-Jakie przeniesienie?- zapytał drżącym głosem Ramoc- chcesz nas zostawić? Najlepszych przyjaciół?
-Z narzeczoną postanowiłem, że od nowego sezony będę grał w Manchesterze. A mam dla was zaproszenia.
-Na stypę pożegnalną- powiedział już nieźle zdenerwowany Marcelo
-Nie :) Marcelku na mój ślub :D
-Ślub! ? - wrzasnęli wszyscy
-Tak robaczki moje za dwa tygodnie biorę ślub z piękną kobietą
-Ty już ogłupiałeś do reszty! - stwierdził Ramos
-Chłopie a junior, Alex i córeczka czekaj jak ona miała na imię Alristia ? Tak tak ma na imię...to już nic dla ciebie nie znaczą? Nie przyjdę na ten ślub i żaden tu obecny też nie przyjdzie!! I co lepsze naśle na ciebie dziennikarzy ;p Dam prasie takie informację jaki mi na język przyjdą
-Szef ma rację nikt z nas nie przyjdzie. Nie zrobimy tego naszej ukochanej Alex - powiedział Marcelo
-Szkoda że nie przyjdziecie Alex będzie przykro zresztą mi też no ale trudno ja już pójdę- Cris obrócił się w napięcie i z diabelskim uśmiechem szedł w stronę zejścia do szatni kiedy podbiegł do niego Marcelo i wyrwał mu jedno z zaproszeń
-Aleksandra Mason i Cristiano Ronaldo dos santos aveiro mają zaszczyt zaprosić na uroczystość zaślubin, które odbędzie się dnia 15 Sierpnia tego roku. Uroczystość odbędzie się w Manchesterze.....\
-Kurwa nie mogłeś tak od razu - oburzył się Marcelo
-haha po co ? Miałem z was niezły ubaw
-Ciule chodźcie tu bo ja go zaraz zatłukę !!- krzyczał Brazylijczyk
-Nie gadam z tym pedałem- ogłosił urażony Karim
-Z kim on bierze ten ślub ? Znam ją? - zapytał Sergio
-Znasz- powiedziałem
-Błagam kurwa nie mówicie że z tą twoją byłą żoną Otylią czy jak jej tam było
-Hahha szkoda że nie wziąłem kamery bo Alex by się z was chętnie pośmiała - powiedziałem do Marcela
-Ja ci kurwa zaraz się pośmieję. Jak się trener dowie że go w ciula robiłeś to popamiętasz ten dzień do końca życia. Idą tu czy nie?
-Chyba mnie już nie lubią -powiedziałem powstrzymując śmiech

-Co mu tam tak wesoło- zapytał trener Ramosa
-Ja trenerze nie wiem ale podejrzewam, że on z tym ślubem sobie jaja robił.
-Myślisz?
-No bo w przeciwnym razie by się tak nie śmiał jak głupi do sera
-No ale po co miałby się śmiać ? Że niby nas nabrał ?Nie nie to nie podobne do Crisa
-Idziemy się dowiedzieć? -zapytał Pepe
-Nie stójcie - powiedział trener

-Kurwa ruszcie się bo zaraz głos stracę!! - Wydzieraj się  Marcelo
-Nigdzie nie idziemy dopóki ten zdrajca tam stoi
-Ten pedał wychodzi za Alex ciule jedne Ała  za co?
-Za pedała
-Nie bij mnie bo powiem jeszcze gorzej. Ała Ronaldo nie bij

-co on powiedział?- zapytał Ramos
-Że ten pedał wychodzi za Alex -wyrecytował pepe
-On se jaja robi ? Idziemy tam

-Dawaj te zaproszenia- trener z ręki wyrwał jedną kopertę i zaczął czytać - Ty mendo jedna nie mogłeś od razu powiedzieć, ze wychodzisz za Alex a nie wszystkich nakręcać ? Pensję ci obetnę albo lepiej włosy na spaniu - Pepe trzymaj to twoje zaproszenie -
Trener wziął resztę kopert i szukał swojego nazwiska ale go nie znalazł popatrzył smutnymi oczkami na Crisa i powiedział
-Cris ja żartowałem z tymi włoskami wiesz?
-Wiem trenerze:D I tak by trener w nocy nie wszedł do mojego domu bo ochrona jest :D
-A gdzie dla mnie zaproszenie? Ja taki miły przez całe życie dla ciebie a ty mnie na ślub nie chcesz zaprosić?- powiedział najgrzeczniej jak się da i takim słodkim głosikiem że połowa piłkarzy leżała na murawia ze śmiechu
-No właśnie nie zaprosisz trenera?- zapytał Karim
-Zamknij się idioto my tu rozmawiamy !!- powiedział trener i zrobił słodkie oczka
-To chyba należy do pana- Marcelo wyciągnął dłoń z otwartym zaproszeniem
-Ty hieno jedna przez ciebie myślałem, że nie zostanę zaproszony
-Przepraszam - powiedział Marcelo i schował się za Crisa
-Ja już muszę wracać tu jest reszta zaproszeń proszę
-Pozdrów narzeczoną- powiedział Sergio
-Dobra pozdrowię
-Ej Cris - zagadał Karim
-No?
-A kawalerskie kiedy? :D
-Hah kawalerskiego brak
-Dlaczego?
-Bo nie jestem kawalerem tylko rozwodnikiem i w pewnym sensie żonaty
-Jak w pewnym sensie
-Bo w życiu można wziąć tylko raz ślub kościelny ;p a ja z Alex mam już kościelny
-Ale tu jest napisane, że wy dopiero bierzecie ślub kościelny - zauważył Sergio
-Tak jest tak napisane bo odnawiamy przysięgę
-Aaaa - wrzasnęli wszyscy
-Do zobaczenia za dwa tygodnie


środa, 19 czerwca 2013

Cristiano jest nieodpowiedzialny

-Dlaczego nie? Nie chcesz być moją żoną?
-Chcę ale ...Cris mało czasu mamy i w ogóle 
-Damy radę :D Proszę zgódź się 
-Dobra dobra dobra
-Zgadzasz się?
-Tak pod warunkiem, że ślub odbędzie się w "Magic"
-Ale to w Manchesterze jest -,-
-Nie pasuję ci to nie, jadę pa;*
-Dobrze zaraz tam zadzwonię i się dowiem
-Jadę do mamy będę za dwie godziny
-Ile?-oburzył się Portugalczyk
-Dwie albo trzy zależy czy wyrzuci mnie z domu czy poczęstuję herbatą
-Obstawiam tą pierwszą wersję
-Idź się utop -powiedziałam po czym wyszłam

Dwadzieścia minut później stałam pod domem mamy Crisa i odjęło mi mowę. Nie wiedziałam jak jej to powiedzieć. Junior bardzo się cieszył, że zostaje w domu z nami i nie będzie musiał mieszkać z babcią ale jak jej to wytłumaczyć ?

-Cześć Alex! Gdzie juniorek?- przywitała mnie mama
-Cześć mamo ;* Chciałam z tobą porozmawiać
-Coś się stało?
-Junior zostaje z nami i przyjechałam po jego rzeczy
-Jak to z wami? Ty żartujesz prawda?
-Nie mamo nie żartuję
-Ale Alex to znaczy, ze ty wracasz do Hiszpanii?
-Nie.
-To chcesz aby junior mieszkał z ojcem?
-Prawdopodobnie wyjedziemy do Manchesteru. Jeszcze z Crisem na ten temat nie rozmawiałam ale jestem pewna, że się zgodzi
-Wróciłaś do Crisa?
-Tak i planujemy ślub, który ma odbyć się już tego lata
-Cristiano jest nieodpowiedzialny nie oddam mu mojego wnuka
-Mamo ale to jest nasz syn i mamy do niego prawo a tak w ogóle to on nie chce wracać już tu. Chodzi za ojcem niczym cień boi się że znowu zostanie odebrany. Nie pozwolę aby moje dziecko bało się, że zostanie nam odebrane. Mamo zrozum, że my go kochamy i ja nie pozwolę go skrzywdzić - w odpowiedzi Dolores tylko mnie przytuliła i zaprosiła do domu.
Rozmawialiśmy tak z dobrą godzinę po czym pomogła mi spakować ciuszki małego i jego zabawki i  inne pierdoły.
-Ja już będę uciekać bo Cris został sam z dziećmi
-Nie wróżę niczego dobrego
-Mamo!! Cristiano to wspaniały ojciec.
-Wiem ale mam do niego bardzo wielki żal a ciebie podziwiam
-Dlaczego ?
-Że mu wybaczyłaś. Naprawdę mam do ciebie wielki szacunek
-Mamo ja go kocham i wierzę, że tym razem się nam uda mamy dwójkę wspaniałych dzieci i Cris zrozumiał, że popełnił błąd i myślę, że już go nie będzie chciał powtórzyć
-Oby tak było dziecko oby tak było
Pożegnałam się z matką i pognałam do domu. Wchodząc do środka coś ładnie pachniało a w salonie na dywanie leżał Cris z juniorem układający klocki a obok w foteliku leżała dwutygodniowa dziewczynka na ich widok prawie się rozkleiłam. Kocham ich tak mocno, że mocniej chyba się nie da

-Wróciłam -powiedziałam i wszyscy się odwrócili w moim kierunku
-I jak ?
-A jak ma być- położyłam się obok nich na mięciutkim dywanie
-Mama dała ci rzeczy małego ?
-Tak :) I pomogła mi je zanosić nawet do samochodu :D
-Nie wierzę. Tak bez niczego ?
-Na początku marudziła, mówiła, ze nie odda nam małego ale po godzinie rozmowy uwierzyła mi i pomogła pakować ciuchy
-Dziwne
-Cris a mam jeszcze jedno pytanie
-Słucham ?
-Czy ty chcesz kontynuować swoją karierę w Realu ?
-Nie rozumiem ?
-Bo ja bym chciała zamieszkać w Manchesterze nie chcę mieszkać w Hiszpanii
-Czyli chcesz abym przeszedł do Manchester United ?
-Tak- Kiwnęłam głową na znak zgody
-Wiesz, że to nie takie łatwe
-Chcesz mi powiedzieć, ze to nie możliwe
-Real mnie tak po prostu nie puści
-Pogadaj z Fergusonem na pewno coś ci poradzi
-A w Realu co mam powiedzieć ?
-Aby pozwolili ci odejść bo inaczej sam odejdziesz na emeryturę a tak przynajmniej dostaną kasę za ciebie
-Dobrze jutro zadzwonię do agenta aby ten się wszystkim zajął dobrze?
-Dobrze
-A co do naszego ślubu to dzwoniłem do restauracji i powiedzieli, że nie ma wolnych najbliższych terminów..
-Szkoda
-Dasz mi skończyć ?
-Przepraszam
-No ale jak się przedstawiłem i powiedziałam, że mam zamiar u nich urządzić swój ślub to się zgodzili niemal natychmiast
-To cudownie kocham cię - przyczołgałam się do chłopaka i go pocałowałam
-Jestem farciarzem jakich mało
-I doceń to co masz
-Już nie będę taki głupi jak kiedyś. Zrobię wszystko abyśmy byli szczęśliwi
-Dobrze:D Musimy wykąpać malutką
-Ja ją wykąpię !
-Dobra spokojnie to tylko kąpiel
-Od dziś nikt nie ma prawa kąpać mojej córki- powiedział groźnie mój narzeczony
-Dobrze pozwalam ci
-Phi myślisz, że czekam na twoją zgodę ?
-No a nie? To ja ją urodziłam
Cris posmutniał i widać było mu przykro
-Przepraszam. Bardzo chciałem być wtedy przy tobie.
-To była przeszłość teraz jesteśmy razem i razem wychowamy nasze dzieci


__________________________________________
Przepraszam, że wczoraj nie dodałam ale byłam nad wodą i się spiekłam ale dziś może później dodam kolejny. Dziękuję za komentarze ;**