wtorek, 15 kwietnia 2014

49 Okropne chwile

Mój świat się załamał. Moja żona jest w 5 miesiącu ciąży. Cztery miesiące temu wyznała mi, że jest w ciąży. Chwile, w których przyszły ojciec wariuje i cieszy się, że jego rodzina się powiększy. Niestety mi to nie jest dane. Byłem u adwokata zorientować się jak się mają sprawy. Dziecko w chwili urodzenia będzie nosiło moje nazwisko, gdyż Aleks jest moją żoną, natomiast jeśli okażę się, że ojcem jest Neymar, musi on wtedy wystąpić z wnioskiem do sądu o ustalenie ojcostwa. Ta wizja mrozi krew w moich żyłach. Jeśli dziecko będzie Neya to Aleks odejdzie do niego, jestem tego pewien więc jaki sens jest dalej ciągnąć to co i tak nie ma sensu?
-Bo być może to twoje dziecko-odwróciłem głowę i odetchnąłem z ulgą. To tylko moja siostra Katia 
-A jeśli nie? Nawet jeśli to nie wiem czy to coś zmieni
-Braciszku, wiem jak ci jest teraz trudno, ale on może miał w tym ukryty interes?
-Jaki interes?
-Może chciał abyś załamał się przed turniejem w Brazylii? Jak nie będziesz grał w reprezentacji to on ma czyste pole do popisu 
-Oszalałaś? Jesteś spiskowcem ?
-Przepraszam- siostra mnie przytuliła i poczułem się od razu lepiej 
-Wiesz, czuję się jak 20 lat temu, kiedy coś mi się nie udało i moja kochana starsza siostra przychodzi mi na pomoc 
-Oj braciszku, wiesz, że cię kocham i jestem z tobą.
-Wiem i zawsze na ciebie mogę liczyć. Mama wie już o Aleks?
-Nie
-Proszę nic jej nie mów, nie chcę aby wyrobiła nową opinię na temat mojej żony. Chcę żeby na razie myślała, że jest wszystko okej 
-Uszanuję twoją decyzję 
-Dziękuję-przytuliłem się do siostry i nie wiem dlaczego zapragnąłem ratować swoje małżeństwo tylko czy dam radę?
-A gdzie jest Aleks?
-Poszła z juniorem na plac zabaw
-Na plac zabaw? do innych dzieci?
-Tak, często tam chodzą. Aleks uważa, że nie należy odizolowywać małego od rówieśników 
-Wybaczysz jej?-modliłem się aby nie zadała tego pytania-,- 
-A skąd mam wiedzieć? Puki co mam naszykowane papiery rozwodowe tylko waham się ich zanieść do sądu 
-naprawdę chcesz się z nią rozwieść ?
-Oszukiwała mnie przez trzy miesiące, wiesz, że Ja jej wierzyłem? W każde kłamstwo. Jeśli raz by jej się to zdarzyło to okej, byłbym w stanie jej wybaczyć, ale ona to robiła celowo przez trzy miesiące i to z kim? Z Neymarem, 
-Porozmawiam z nią jak chcesz. 
-Nie, dzięki, sam z nią pogadam jak wrócą.
Siostra chwilę później pojechała, a za nią wróciła Aleks z moim synem 
-Aleks możemy porozmawiać?
-Jestem zmęczona
-Nie obchodzi mnie to 
-A co cię obchodzi? Przecież Ty przez ostatnie miesiące nawet ze mną nie rozmawiasz! 
-A dziwisz mi się? Żyję z myślą, że moja żona urodzi dziecko, którego pragnę mieć z nią, a ona tymczasem urodzi dziecko tylko  facetowi, którego nienawidzę całym sercem, z którym rywalizuje od kilku lat!
-Czasu nie cofnę! Ała -Aleks momentalnie się zgięła 
-Aleks co się dzieję ?-zapytałem przerażony 
-Boli, dziecko -kobieta trzymała się za brzuch, a Ja momentalnie chwyciłem za telefon i zadzwoniłem po pogotowie. Pojawili się błyskawicznie. Chwilę później wziąłem zapłakanego syna i zawiozłem go do siostry. Streściłem jej sytuację i pognałem do szpitala. Po mimo tego całego żalu i smutku w sercu bałem się, że straci dziecko. Nie chciałem tego, nawet jeśli nie jest ono moje to nie chcę aby ono umarło. Przecież one nie jest niczemu winne. 
-Przepraszam przed chwilą przywieziono tu moją żonę 
-Nazwisko ?
-Aveiro 
-Proszę iść na recepcje się zapytać, bo na tym odziale jej nie ma 
Pobiegłem szybko do tej cholernej recepcji i pognałem na trzecie piętro. Uciekła mi winda, a byłem szybciej od niej, kobiety wychodzące z niej patrzyły na mnie jak na wariata, lecz Ja chciałem wiedzieć co dzieję się z moją żoną 
-Przepraszam przywieziono tutaj moją żonę Aleksandrę Aveiro 
-Pan jest mężem tak? 
-Tak, mam się wylegitymować ?
-Nie, nie trzeba. Pana żona właśnie jest wieziona na badania, prawdopodobnie dostała skurczu, bardzo dobrze, że Pan tak szybko zareagował, bo mogło się to skończyć utratą dziecka
Matko kochana. usiadłem na krześle i schowałem twarz w dłoniach, co ja zrobiłem? Moja żona mogła stracić dziecko przez moją głupotę. Siedziałem tak z 3 godziny kiedy w drzwiach pojawił się Neymar. Miałem ochotę mu przywalić 
-Co z Aleks ?-zapytał Brazylijczyk, a mi się nie chciało gadać 
-,,,
-Powiesz mi coś do cholery? 
-Dziękuję, że martwisz się moją żoną, ale niepotrzebnie się fatygowałeś 
-Ciesz się puki możesz, bo  jak urodzi się nasza córeczka to Aleks wróci do mnie! 
-Jeśli myślisz, że pozwolę odejść Aleks to jesteś w błędzie!
-A co chcesz żyć w 3? Ani Ja, ani zapewne Aleks nie będziemy chcieli żyć w trójkącie. Czekamy tylko do rozwiązania 
Nie wytrzymałem wstałem i opuściłem szpital. Łzy leciały po moich policzkach jak rzeka z wodospadu.
Stałem tak chwilę, aż poczułem, że te spotkanie nie jest jeszcze przegrane. Jest 1-0 dla niego, ale Ja potrafię wyjść z gorszych sytuacji. Muszę spróbować, aby w przyszłości móc spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie "Zrobiłeś wszystko co było możliwe" 
Wróciłem na korytarz i zastałem lekarza, który rozmawia z Neymarem 
-Przepraszam wiadomo coś na temat mojej żony? 
-Nazwisko Pana żony >?
-Aveiro 
-Ale to żona tego Pana-lekarz patrzył się na mnie jak na wariata 
-Przeprasza, ale to nie możliwe- wyciągnąłem dowód i wręczyłem go lekarzowi.-Nie znam tego Pana-skłamałem, a lekarz zrobił się czerwony 
-W takim razie muszę poinformować prokuraturę o podszywanie się za inną osobę i wyłudzenie informacji o stanie zdrowia Pani Aleksandry Aveiro 
-Dobrze, to nie moja żona lecz matka mojego dziecka. Jestem ojcem nienarodzonego dziecka 
-Słucham? Proszę opuścić szpital i dać spokój mojej rodzinie.-powiedziałem stanowczo w stronę Neymara 
-Czy to prawda?
-Absolutnie nie! Nie wiem kim jest ten człowiek, ale moja żona i Ja staraliśmy się o te dziecko -kłamałem jak z nut, ale widok Neymara opuszczającego szpital przy pomocy dwóch ochroniarzy był bez cenny
Chwilę później mogłem wejść do żony, widok ukochanej był przerażający.
-Cześć, jak się czujesz?-zapytałem i popatrzyłem głęboko w oczy żony. 

czwartek, 10 kwietnia 2014

48 Romans

No więc moje życie strasznie się pokomplikowało. Wszystko układało się znakomicie. Z Cristiano zaczęliśmy docierać się i umieliśmy tak jak kiedyś świetnie się dogadywać. W prasie pisali o naszej miłości i Jego wybrykach, i właśnie to było pierwszym krokiem do mojej decyzji. Jak się okazuje bardzo błędnej decyzji. Dokładnie trzy miesiące temu podczas meczu Real Madrid kontra Fc Barcelona doszło do spotkania z moim obecnym kochankiem. Siedziałam sama na trybunach i podszedł mniej więcej mojego wieku chłopak. Zagadał do mnie i tak zaczęła się nasza znajomość. Wymieniliśmy się numerami i oglądaliśmy mecz. Jak się okazało tym mężczyzną okazał się Neymar, jeden z zawodników przeciwnej drużyny. Było mi wstyd z początku, że umawiam się z rywalem mojego męża, męża którego bardzo kocham. Umówiliśmy się w jedej z Madryckich kawiarni kilka dni później. Tak to wszystko się zaczęło. Spotykaliśmy się średnio dwa razy w tygodniu. Na początku to Neymar przyjeżdżał do Madrytu, ale uznałam pewnego dnia, że zrobię mu niespodziankę i wpadnę do Barcelony. Crisowi powiedziałam, że mam sesje właśnie tak, ten z uśmiechem powiedział, że wszystkim się zajmie i cieszy się, że wróciłam do modelingu. Lecąc w samolocie nie wiedziałam dlaczego Ja to robię? Przecież mam męża, kocham go i moje życie erotyczne również jest bardzo bogate, więc dlaczego tam lecę? Aby się przyjaźnić z Neyem? Przecież już wcześniej o mało co nie wylądowaliśmy w łóżku tylko nikt nie posiadał zabezpieczenia i się wycofaliśmy. Na lotnisku wzięłam taksówkę i pojechałam pod dom Brazylijczyka. Kiedy do niego zadzwoniłam był bardzo szczęśliwy. Przez całe dwa dni siedzieliśmy w domu i dobrze się dogadywaliśmy. Pierwszego dnia wieczorem po wypitym winie powędrowaliśmy do sypialni piłkarza. Jest, a raczej było mi ogromnie wstyd, że zdradziłam męża, lecz w tamtym momencie wcale się to dla mnie nie liczyło. Było bardzo przyjemnie i czułam adrealinę. Sam fakt, że zdradzam ukochanego wyzwolił we mnie takie uczucie, o których nigdy nie miałam pojęcia. Następnego dnia rano budząc się obok innego mężczyzny niż Cristiano poczułam dziwne ukłucie w sercu. Pamiętam, że długo się tym nie przejmowałam tylko oddałam się czułości kochanka. Z łóżka wyszliśmy dopiero po południu aby coś zjeść. Kochaliśmy się cały dzień. W kuchni, łazience, a nawet na tarasie. Wcale nie myślałam, przecież ktoś mógł zrobić nam zdjęcia i Cris o wszystkim by się dowiedział, a dopiero wtedy uświadomiłabym sobie co robię.
Cristiano
-Tatusiu?
Tak synku?
-A kiedy mama wróci?
-Jutro po południu. A coś się stało?-zapytałem syna, gdyż zauważyłem smutek w jego oczach
-Tęsknie za nią. Czy ona znów nas zostawiła jak kiedyś?-w moim sercu poczułem ogromny ból. Przecież Aleks go nigdy nie zostawiła, tylko mnie.
-Kochanie, mama cię kocha i nigdy nie zostawi
-Mogę do niej zadzwonić zapytał junior
-Jasne, poczekaj już dzwonię
*Aleksandra
Kiedy kochaliśmy się na dole w salonie zadzwonił mój telefon, nie miałam najmniejszej ochoty go wtedy odbierać. Leniwie zeszłam z kanapy i podeszłam do torebki. Na wyświetlaczu pojawił się uśmiechnięty Cristiano z juniorem. Serce podskoczyło mi do gardła. Musiałam opanować oddech, bo jeszcze miałam dość mocno przyśpieszony. Odebrałam, tę rozmowę zapamiętam do końca życia
-Tak słucham ?
-Cześć kochanie, przepraszam, że Ci przeszkadzam, ale musiałem zadzwonić
-Nic nie szkodzi, właśnie mam przerwę
-Junior chciałby z tobą porozmawiać. Znajdziesz jeszcze parę minut abym mógł dać mu telefon?
-Tak, jasne. Dla niego zawsze znajdę czas
-Mamo?-
Cześć skarbie, jak tam u was? Radzicie sobie?
-Kiedy wrócisz?
-Jutro
-Obiecujesz?
-Junior co to za pytanie?
-Bo Ja się boję, że Ty znów nas zostawisz, że będziesz kochać kogoś innego, a nie mnie-te słowa zrujnowały cały mój świat. Spierdoliłam wszystko, wszystko
-Kocham cię najmocniej na świecie, jesteś moim jedynym synem. Bardzo cię kocham i nigdy nie opuszczę
-Też cię kocham mamo
-Junior muszę już kończyć, bo przerwa mi się kończy
-Będę jutro czekał na lotnisku z tatą, obiecuję
-Pa
To była zdecydowanie najgorsza rozmowa w moim życiu.
Wróciłam do domu, na lotnisku oczywiście był junior z ojcem, powitałam ich tak jak gdyby nigdy nic. Schody pojawiły się kilka dni później. Kiedy Neymar napisał mi sms " Jestem w Madrycie możemy się spotkać?" Oczywiście Ja głupia poprosiłam Crisa aby odebrał. Zapytał kto to taki ten "Nei" Skłamałam, że koleżanka i udawałam, że cieszę się, z naszego spotkania. Mówiłam, że oczyszczę mu trochę kartę gdyż pójdziemy na zakupy i takie tam. Nie przewidziałam tylko jednego, że ktoś może nas zobaczyć. Tyle dobrze, że nie widział nas w dwu znacznej sytuacji, a tylko jak rozmawiamy. Marcelo oczywiście przekazał co widział Crisowi, lecz miałam tyle szczęścia, że widziałam kątem oka piłkarza. Zadzwoniłam do męża i zdałam mu małą relację. Mianowicie, że koleżanka mnie wystawiła i spotkałam piłkarza Barcelony i jestem mega wściekła. Oczywiście to był kit pierwsza klasa. Po tej akcji próbowaliśmy być ostrożni i nawet nam to wychodziło do czasu mojej kolejnej rocznicy ślubu. Cris wszystko pięknie przygotował. Popłakałam się i wtuliłam mocno w jego ramiona
-Kochanie coś się stało ?
-Jestem chyba najgorszym co cię w życiu spotkało.
-Chyba najlepszym :) -piłkarz wyszczerzył ząbki i mocno mnie przytulił. On był dla mnie za dobry, nie zasługiwałam na jego miłość. Przynajmniej nie w takich okolicznościach. Byłam w ciąży. Tylko pytanie kto jest ojcem. Kiedy powiedziałam Neymarowi powiedział, że nawet jeśli to nie jego dziecko to i tak wychowa, ale Ja mam męża. Postanowiłam zakończyć związek z nim który trwał ponad trzy miesiące. W rocznicę ślubu wszystko powiedziałam Crisowi.
-Cris, Ja jestem w ciąży
-To cudownie! Jaju jak się cieszę !! Kocham cię, Wiedziałem, że się nam uda Wiedziałem
-Cristiano, tylko Ja nie wiem czy to Ty jesteś ojcem
-Czekaj, chwila Stop. Jak to nie wiesz czy Ja jestem ojcem? Zdradziłaś mnie ?
-Miałam romans z Neymarem
-Słucham? Pierdoliłaś się z tym pedałem?
-Cristiano przeprasza!-płakałam czułam się jak potwór. Byłam pewna, że piłkarz zrobi jakąś awanturę wyzwie mnie, każe się wynosić, lecz on znowu udowodnił jak bardzo się zmienił
-Jak długo się z nim spotykasz?-zapytał spokojny
-3 miesiące 
-Przez tyle czasu dorabiasz mi rogi, a Ja nic o tym nie wiem. Jak to możliwe? Przecież ktoś was musiał widzieć. Paparazzi czy chuj wie kto!
-Cristiano uspokój się, proszę
-Jak mam się uspokoić, skoro moja żona, którą kocham nad życie jest w ciąży z moim rywalem? Jak mam być spokojny, no powiedź jak?
-Jeśli chcesz, to mogę wyjechać na czas ciąży z Hiszpanii
-Gdzie do Neymara? Zrobiłaś to celowo? To był twój plan tak? Pozwolić abym znów kochał cię najmocniej na świecie i zadać cios po którym się nie pozbieram? Tak chciałaś dostać rozwód? No to ci się udało. Gratulację !!
-Cristiano Ja cię kocham
-To dlaczego mi to zrobiłaś?
-Nie wiem, byłam głupia, proszę przebacz mi 
-Nie możesz tego ode mnie wymagać. Zdradzałaś mnie przez trzy miesiące, a Ja raz po pijaku nieświadomy przespałem się z jakąś ladacznicą, o ile w ogóle z nią spałem to mi tego nie wybaczyłaś, chodź przepraszałem cię milion razy 
-Wiem spieprzyłam całą naszą przyszłość
-Nie, spieprzyłaś tylko mi przyszłość,
-Cristiano co z nami będzie?
-Nie oczekuj, za wiele ode mnie. Ja się zmieniłem i nie wiem czy jestem w stanie wychowywać cudze dziecko. Proszę cię idź teraz do juniora, a Ja muszę to wszystko sobie poukładać 
_________________________________________________
Jak myślicie czy piłkarz będzie w stanie wychowywać dziecko Neymara? a może to jego dziecko ? Czy wrócą do siebie? Czekam na wasze propozycje w komentarzach. Wybiorę kilka osób, które są ciekawe dalszych losów i przekażę jakie mam dalsze plany, odpowiecie mi co o tym myślicie :) Zostawiajcie jakieś namiary na siebie. Numer gg, email czy co tam jeszcze chcecie :)

5 KOMENTARZY I NOWY JESZCZE DZIŚ 

piątek, 4 kwietnia 2014

47 Remont

Kiedy Cristiano i junior jedli śniadanie przyjechała ekipa remontowa. Zaprowadziłam ich do sypialni i pokazałam co chcę zmienić. Może jestem zbyt narwana, bo jestem dopiero 3 dzień w tym domu, nie wiem czy wyjdzie mi z mężem odbudowa związku, a już biorę się za remontowanie domu. Wróciłam do jadalni i Cristiano mrużąc oczy przypatrywał się mi. Wyglądał słodko z kanapką w ręce i tymi przymrużonymi oczkami 
-Coś się stało?-zapytałam '
-Jeszcze nie, ale jak sypialnie będzie różowa to  uwierz mi, że sam OSOBIŚCIE pojadę po farbę i pędzel, i będziesz SAMA malowała, a Ja będę z baku się przyglądać 
-Nie przesadzaj, nie będzie to róż tylko łososiowy 
-CO?
-Żartuję heh piaskowy  szary. Wiesz, że nie lubię czarnego :)
-Coś czuję, że ciężkie będę miał z tobą życie 
-Roni, przypominam ci, że to JA mam ciężko z tobą !
 -Co robimy? Jedziemy gdzieś?, bo zaraz będzie tu śmierdzieć 
-Możemy, a gdzie zamierzasz jechać ?
**
-DO ZOO -krzyknął junior tak szybko, że nie byłem w stanie nawet pomyśleć
-Dobrze, pojedziemy do zoo-powiedziała Aleks i poszła do łazienki się przyszykować. Ja wziąłem juniora i poszedłem go ubrać. 15 minut później byliśmy już na dole wszyscy gotowi. Ja wziąłem ubrałem jeszcze buty i poszliśmy do garażu. Wybraliśmy audi Q7 aby nie rzucać się w oczy.Tu prawie wszyscy takim jeżdżą więc nikt się nie kapnie, że to my jedziemy. Dojazd do zoo nie zajął nam dużo czasu, gdyż jest całkiem blisko domu i często tam jeździmy. Wysiedliśmy z samochodu, Aleks odpięła małego i szła za mną. 
-Czy sam tu przyjechałeś ?-zapytała, a ja się tylko uśmiechnąłem. Ta cecha wcale się nie zmieniła u niej. Poczekałem na tych dwóch potworków i ku wielkiemu zdziwieniu Aleks chwyciła mnie za rękę 
-Myślałeś, że pójdziesz jako wolny kawaler? Przypominam ci, że masz żonę- uśmiechnęła się tak pięknie, że musiałem ją pocałować. 
-Przypominam Ci, że to Ty chciałaś się rozwodzić 
-Ale mam cholernie upartego męża, 
-Powinnaś mi podziękować :)
-Dziękuję :)-powiedziała i pociągła mnie w stronę kas. 
Zakupiliśmy bilety  poszliśmy alejką do zwierząt. 
Chodziliśmy tak bez celu, aż junior nie znalazł aligatorów. Oczka mu się tak zaświeciły, że aż z Aleks się zaśmialiśmy 
-Synku stań koło tej barierki i zrobię ci zdjęcia-powiedziała Aleks i wyciągnęła telefon. Zrobiła zdjęcie uśmiechniętemu dziecku i miała chować kiedy zadzwonił 
-Ktoś ma dobre wyczucie czasu-powiedziałem i wziąłem syna od tych potworków nie żebym coś do nich miał, ale chciałbym wyjść w tym samym składzie co wszedłem 
*Tak słucham ?
*Przepraszam kiedy Ty masz zamiar wrócić do cholery?
-Cześć tato! Miło, że dzwonisz
*Nie mam czasu na pierdoły! Gdzieś Ty do  cholery pojechała?
*Do Hiszpanii
*Po jakiego wała ?
*Po rozwód
*Jaki rozwód?
*Z Cristiano 
*Aha, a kiedy masz zamiar wrócić ?
*No właśnie sprawy się pokomplikowały i nie wracam, możesz kogoś szukać na moje miejsce 
*SŁUCHAM? Co ty pieprzysz ?
*Nie pieprzę tylko mówię. Żadnego rozwodu nie będzie 
*Znowu dałaś się nabrać na gierki tego lalusia? 
*Dzięki, że zadzwoniłeś, ale muszę kończyć 
*Drugi raz nie będę cię wspierał jak ten twój mąż wszystko zaprzepaści. Człowiek musi uczyć się  na błędach, Ty najwidoczniej nie potrafisz 
*Właśnie naprawiam ten błąd, gdyby nie Ty. Zapewne nie rozstałabym się z Crisem. Żegnam 
-Chodź idziemy zobaczyć małpy 
-Junior pokażę ci twojego dziadka
-Powiedziałem, że idziemy zobaczyć małpy nie świnie -,-
-Aleś dowciapny  
-Chodź-chwyciłem żonę w pasie i szliśmy za szalejącym z radości dzieckiem. Oczywiście nie odbyło się bez namolnych ludzi, którzy prosili o autograf. Na szczęście byli na tyle kulturalni, że nie cykali nam zdjęć, ani nie chodzili za nami.
Kiedy wróciliśmy do domu, ekipa remontowa siedziała na schodach przed domem. Zdziwiło mnie to, bo w końcu nie byliśmy aż tak długo w tym zoo
-Wszystko gotowe?-zapytałem 
-No tak, miała być tylko sypialnia-powiedział jeden z kolesi i podrapał się po głowie jakby myślał 
-To chodźmy zobaczyć-powiedziała Aleks i pobiegła w szpilkach na górę 
Kiedy wszedłem odebrało mi mowę. Super to wszystko wyglądało. Gdybym wiedział już dawno tak bym pomalował. Piaskowy z szarym i nutka fioletu robi furorę. 
Zapłaciłem pracownikom choć Aleks upierała się, że to ona zrobi, ale przecież i tak razem mieszkami więc co to za różnica. A po za tym to ja tu jestem szefem i ja za wszystko płace 
Otworzyliśmy okna i poszliśmy się myć. Pokój wyglądał cudownie i panowie mówili, że nic nie będzie śmierdzieć ale ja tam wolę te dwie czy trzy noce spędzić w innym pokoju. Wykąpani i zmęczeni poszliśmy na dół do sypialni gości. Kiedy moja żona położyła się obok mnie poczułem spełnienie. Wszystkie moje marzenia się spełniły i te o którym marze od 5 lat również, aby znów kłaść się spać u boku pięknej Aleksandry Aveiro. Warto było marzyć, bo one prędzej czy później się spełnią. 
________________________________________
HALLO! GDZIE KOMENTARZE ?
Miałam dodać wczoraj, ale jakoś nie miałam chęci nawet tego komputera włączać.
W najbliższych odcinkach Aleks wpadnie w małe kłopoty. Zacznie zdradzać Roniego, Jak myślicie czy piłkarz wybaczy jej zdradę? A może zacznie żądać rozwodu? Może Aleksandra właśnie taki miała plan? Aby skrzywdzić piłkarza do tego stopnia by dał jej rozwód???

czwartek, 3 kwietnia 2014

46 MECZ

-Cześć-powiedziałam i nakryłam się kołdrą po same uszy 
-Widzę, że nie pogadamy-burknął piłkarz i wstał z łóżka 
-O co Ci chodzi?-zapytałam siadając na łóżku?- Może zapomniałeś, ale Ja lubię spać  jak ktoś budzi mnie o 5,30 to niech nie liczy, że będę pałać miłością i szczęściem do niego-krzyknęłam i znów schowałam się pod kołdrę, tak pięknie pachniała perfumami Crisa. Tyle lat minęło, a on wciąż używa tych samych perfum. Poczułam jak piłkarz wsuwa się pod kołdrę i obejmując mnie w pasie przysuwa do siebie 
-Przepraszam, po prostu mam dziś mecz, a Ty nawet nie chcesz się ze mną pożegnać-wymruczał mi do ucha. Odwróciłam się do niego przodem i pocałowałam go w usta
-Takie pożegnanie może być?
-Jak na nic innego nie mam co liczyć 
-Będę w telewizji oglądać mecz :)
-Super, mama zaraz wraca do Portugalii, syn woli grać w grę, a żona obejrzy w telewizji, no po prostu genialnie
-Cristiano-chwyciłam go w ostatnim momencie za koszulkę -Obiecuję, że na następny mecz przyjdę. Ten chcę zobaczyć jeszcze na spokojnie.Muszę się przyzwyczaić do mediów na nowo.
-Dobrze. Chodź nie ukrywam, że chciałbym was tam widzieć. Teraz wybacz, ale muszę już jechać.
Cristiano pojechał na trening, a 10 minut później do mojego łóżka, znaczy naszego łóżka wkroczył junior. Położył się obok mnie i mocno przytulił. Poczułam jakąś wieź z tym dzieckiem. Tak jakby on naprawdę był moim synem. Kiedy obudziliśmy się o 12,36 postanowiliśmy coś zjeść i pograć  w piłkę na podwórku 
-Mamusiu, a pojedziemy na mecz do taty ?
-Chcesz jechać?-chłopczyk tylko pokiwał główką na znak zgody, więc nie miałam wyjścia. Trochę mało czasu, bo jest 13,55, a mecz jest o 15 więc młody miał ubrać się i czekać w garażu, a Ja na szybko miałam się przyszykować. Lekki makijaż, sukieneczka i szpilki. Jakby nie było jestem żoną najlepszego piłkarza świata więc musiałam się jakoś prezentować, tym bardziej, że wiem jak jutro będą wyglądały okładki wszystkich czasopism. Zeszłam do garażu i o mało co zawału nie dostałam, ten garaż był z mojego snu. Dokładnie te same pomieszczenie i te same samochody! Jaki schiz. Przecież ja pierwszy raz w życiu tutaj jestem. Mega zdziwiona wzięłam kluczyki od samochodu i pojechałam wraz z młodym na stadion, miałam szczęście, że ochroniarz był ten sam co ostatnio mnie wprowadzał i mnie poznał. Zaprowadził nas na balkon skąd mieliśmy oglądać dzisiejsze spotkanie. Oczywiście byliśmy trochę przed czasem i wpatrywaliśmy się w murawę, napisałam za ten czas sms do Crisa aby popatrzał na górę a dostrzeże niespodziankę i faktycznie tak się stało. Cristiano od razu po wyjściu na boisko skierował wzrok na nas. My z juniorem pomachaliśmy mu i cieszyliśmy się, że możemy go wspierać. Cristiano oczywiście co chwilę zerkał w naszą stronę i banan nie schodził mu, aż do momentu strzelenia bramki przez przeciwników. Piłkarz szybko wziął się do roboty. W ciągu jednej minuty strzelił dwa gole to dopiero popisówa. 
Jak można było się domyślić, gole dedykował syneczkowi 
Cieszyłam się, bo w końcu jesteśmy razem i mam nadzieję, że razem wychowamy małego, a co jest ważniejsze dla matki od uśmiechu dziecka? No nic, jeśli junior jest szczęśliwy to i Ja. 
Siedząc tutaj zastanawiam się jak mogłam tak szybko wrócić do tego pacana? Przecież o powrocie do niego zadecydowałam z sekundy na sekundę. 
-To chyba za szybko się dzieję-pomyślałam i w tym momencie Cris strzelił trzeciego gola, z radości aż pisnęłam 
Cristiano posłał mi buziaka i pocałował palec na którym nosi obrączkę. Nie wytrzymałam i łza poleciała mi po policzku. Uśmiechnęłam się ud ucha do ucha i powiedziałam sama do siebie 
-Zawsze cię kochałam i nie przestałam. Wariat 
Po zakończonym meczu 4-0 dla Realu oczywiście. Wraz z mężem i synem udałam się do restauracji. Co prawda z początku miałam jechać osobnym samochodem, ale Marcelo nie miał jak dostać się do domu, bo przyjechał z Crisem więc obiecał odstawić samochód do garażu, a my udaliśmy się na kolację 

-Dziękuję, że przyjechałaś z juniorem-powiedziałem i pocałowałem żonę wchodząc do restauracji 
-Podziękuj juniorowi :)
-To dziękuję tobie synu -zwróciłem się w stronę młodego, który szedł za rękę obok Aleks. Zmieniłem miejsce tak, że junior szedł po środku nas i w gruncie rzeczy cieszyłem się, że chociaż on myśli o tatusiu.
Po zjedzonym posiłku wróciliśmy do domu. Jutro mamy ciężki dzień gdyż Aleks wymyśliła sobie remont sypialni -,- baby i te ich pomysły. Mam nadzieję, że obejdzie się od burzenia ścian itp
Wieczorem kładąc się spać obok mojej żony poczułem się jakbym znów miał 20 lat i właśnie kładł się obok narzeczonej.
Rano jadąc po bułki na śniadanie dla tych królewiczów natknęłam się na moje zdjęcie z juniorem kiedy stoję przy barierce, a Cris całuje obrączkę, a raczej miejsce gdzie ją zawsze ma. 
Zakupiłam tą i jeszcze dwie kolejne gazety i udałam się do samochodu. Odjechałam kawałek dalej i zaczęłam kartkować pierwszą gazetę 
" Nowa żona piłkarza! Na wczorajszym meczu Cristiano Ronaldo udowodnił, że jest wspaniałym, nie pisząc, że najlepszym piłkarzem i zawsze zdobywającym gole człowiekiem, ale nie chodzi nam o mecz, lecz o to co Ronaldo wyprawiał podczas spotkania. Kilka tygodni temu zerwał z Iriną Shayk, a wczoraj na meczu pojawiła się jego żona, bądź narzeczona, lecz obrączka jaką kobieta posiadała była jednoznaczna. Piłkarz 3 gola, którego udało mu się zdobyć również podarował żonie całując obrączkę w geście pokazania szacunku dla małżonki. Pytamy się kiedy Ronaldo zdążył ożenić się z tą pięknością? "
Rzuciłam gazetę do tyłu i wzięłam kolejną. Artykuł był bardzo podobny 
"Szok! Ronaldo się ustatkował! Wszystko wskazuje na to, iż Portugalski piłkarz -Cristiano Ronaldo od pewnego czasu posiada żonę. Prawdopodobnie w tamtym tygodniu odbyła się ceremonia, gdyż piłkarz miał więcej wolnego i przyjechała jego matka, która obowiązkowo musiała pojawić się na ceremonii. Negocjacje z menadżerem piłkarza trwają i miejmy nadzieję, że uda nam się spotkać z sprawdzą całego tego zamieszania jeszcze w tym tygodniu"
Jejku skąd oni biorą te pomysły?-zapytałam samej siebie. Ostatnia gazeta naprawdę się postarała 
"Aleksandra Aveiro! Jak pięknie to brzmi. Wczoraj na meczu pojawiła się wieloletnia partnerka samego Cristiano Ronaldo. Wszyscy piszą i spekulują o mającym miejsce ślubie, które rzekomo  miał odbyć się w tym miesiącu. Nic bardziej mylnego. Para wzięła ślub lecz kilka lat temu! W 2007 roku Ronaldo ogłaszał przysięgę Aleksandrze w Manchesterze. Para nie wiadomo czy utrzymywała kontakt ze sobą przez te lata, czy byli skłóceni. Żona piłkarza mieszkała za granicą, jedyne pytanie jakie nam się nasuwa Czy to właśnie Ona jest matką małego Cristianinha ?  Czy wiedziała o Romansach swojego męża?? A może mają inne tajemnice?"
-Cholery jedne-przeklinałam w duchu  z piskiem opon ruszyłam do domu. Po drodze zdążyłam ochłonąć i na spokojnie wchodziłam już do domu. Oczywiście 200 metrów dalej stał paparazzi. Szczerze>? Miałam go już w dupie. To moja rodzina i będę robić to na co mam ochotę, a teraz mam ochotę przyrządzić pyszne kanapki mężowi i synkowi :P

wtorek, 1 kwietnia 2014

45 Opiekunka

-Cześć Junior-pisnęła Rosjanka. -Zapomniałam kluuu...dzień dobry. Widzę, że mój mąż w końcu znalazł opiekunkę 
-Słucham?-kobieta sformułowaniem "mój mąż" lekko mnie zdziwiła 
-Gdzie jest Cristiano?
-W chwili obecnej MÓJ mąż jest na treningu, ale zawszę mogę pani pomóc Ja
-Kochana, Cristiano różne miał wybryki, ale on jest mój i możesz sobie pomarzyć, że kiedykolwiek zostaniesz jego żoną 
-Wiesz ja nie mam co marzyć o ślubie z nim 
-No właśnie to powiedziałam-kobieta poprawiła sobie włosy 
-Bo jestem jego żoną od 6-ciu lat :)
-hah i myślisz, że ja ci uwierzę ?
-Mogę ci coś pokazać, chodź -poszliśmy do sypialni i pokazałam jej album ze ślubu 
-Niee Ty sobie żarty ze mnie robisz? Przecież to nie możliwe 
-Daj nam spokój, teraz chcemy skupić się na sobie. Ja skończyłam szkołę, pracę i wróciłam do męża. Wiem, że spotykał się z jakimiś kobietami, ale wybaczyłam mu to. 
-To wyście utrzymywali kontakt z sobą?
-Mamusiu mogę iść pograć na podwórko?-Zapytał junior 
-Oczywiście syneczku idź, zaraz do ciebie dołączę-pierwszy raz użyłam tego sformułowania. Cieszyłam się, że Irina wszystkiemu się przysłuchiwała 
-To jest twój syn? Przecież jego matka mieszka w stanach i nie chce utrzymywać z nim kontaktu !
-Słucham? Mieszkałam w stanach, ale często do mnie przyjeżdżali. Nie mogłam się nim zająć bo studiowałam i miałam dużo pracy więc mama Crisa się nim zajęła- 
Kobieta usiadła na łóżku i schowała twarz w dłoniach. Co z tego, że wszystko co powiedziałam nie było prawdą? Chciałam się pozbyć tego babsztyla raz na zawsze z mojego życia, a kto wie co Ronaldo do niej czuje 
-Aleks!- krzyknęła Dolores z dołu 
-Jestem na górze !
-Co robisiii....Irina ? 
-Irina przyjechała się spotkać z Crisem niestety go nie ma 
-Aleks twój mąż do mnie dzwonił i powiedział, że przyjedzie później, bo trener chce z nim pogadać 
-Ja już pójdę. Nie chcę mieć już nic wspólnego z tym człowiekiem, a tobie na prawdę współczuję. Mieć takiego męża nie życzę najgorszemu wrogowi-powiedziała modelka i wyszła z naszego domu 
- O co chodzi?-zdziwiła się teściowa
-Chyba przegięłam :/
-Dlaczego?
-Bo powiedziałam tej kobiecie, że z Crisem jesteśmy małżeństwem i nigdy się nie rozstaliśmy, potem przyszedł junior i spytał czy może iść na dwór i powiedział mama. I powiedziałam, że to mój syn i nie mogłam się nim zaopiekować
-To cudownie !
-Słucham ?
-Przecież Irina to wszystko rozpowie światu i dadzą spokój małemu i Crisowi
-No nie weiem, czy Crisowi się to spodoba :/
Po rozmowie z mamą poszłam do ogrodu pograć w piłkę z małym, muszę przyznać, że jest świetny.  Ja kiedyś też nieźle grałam w nogę, dzięki mężowi, który męczył mnie całymi dniami, a dziś? To nawet nie można nazwać grą, piłka leci gdzie chce i kiedy chce, nie umiem jej utrzymać przy nodze ani na minutę i junior szczęśliwy odbiera mi ją bez problemu.
Wieczorem wrócił piłkarz i wytłumaczyłam mu całe zajście, tak jak jego mama mówiła nie gniewał się, a wręcz przeciwnie. powiedział, że cieszy się, że w końcu ma pełną rodzinę. Leżąc wieczorem w łóżku razem ze śpiącym piłkarzem zastanawiałam się co ja robię? Przecież Ja przyjechałam tu po rozwód, a nie po miłość. Czy taka kobieta jak ja dozna szczęścia u boku takiego kobieciarza?  Co ty gadasz przecież to twój Roni ten sam, który wnosił cię na sam szczyt gór kiedy się zmęczyłaś, ten sam, który nocami nie spał jak źle się czułaś, dokładnie ten sam, który składał ci przysięgę i nie pozwolił ci odejść. Przecież ty nigdy go nie przestałaś kochać głupia babo. Przez dobre pół godziny karciłam się za myśli świadczące o rozstaniu z mężem. Dziękuję ci Boże, że mój mąż jest taki uparty ♥
Rano oczami Crisa
Wstałem 10 minut przed budzikiem, wyłączyłem go i zacząłem całować Aleks. Jestem taki szczęśliwy móc znów budzić się u jej boku. Dziś jej to udowodnię. Wiem, a  raczej myślę, że na mecz nie przyjdzie, bo nie chce narażać się jeszcze na fotografów, ale i tak strzelę dla niej tyle goli ile jestem w stanie z siebie dać :)
-Dzień dobry kwiatuszku-wymruczałem jej do ucha kiedy ta przecierała zaspane oczy ;l

____________________________________--
GDZIE SĄ KOMENTARZE ? 5 Komentarzy i następny. Wystarczy napisać "CZYTAM" i odpuszczam ye komentarze 

niedziela, 30 marca 2014

44 Miłość

W końcu to do mnie dotarło, Ja nadal ją kocham i nigdy nie przestałem 
-Nie rozwiodę się z nią!
-Przecież ona dziś wyjedzie i co z tego że jej nie dasz rozwodu? Przecież ona kogoś ma i będą razem czy chcesz czy nie
-Ale przynajmniej nie będzie jego żoną, a Ja jestem cierpliwy, poczekam 
-Na co znowu poczekasz? Mózg ci przegrzało czy co?-zapytała kobieta poprawiając się na krześle 
-Kocham ją i nigdy nie przestałem 
-No teraz to żeś walnął. To po cholerę były te wszystkie dziwki ? Tak okazywałeś jej miłość?
-Będę o nią walczył, może jeszcze nie teraz, ale muszę sobie wszystko poukładać 
-Ty musisz poukładać? Nie rozśmieszaj mnie. Zmuszę cię abyś dał jej ten rozwód
-A jak chcesz to zrobić? Nafaszerujesz mnie tabletkami i zaprowadzisz do sądu ? Powodzenia-wziąłem torbę i pojechałem wściekły na trening. Wszyscy trzymali się z dala ode mnie. Byłem na prawdę zły. Nie miałem zielonego pojęcia co dalej mam robić. Prosto po treningu pojechałem do domu. Kopnąłem karton leżący obok łóżka i położyłem się spać z nadzieją, że problemy same się rozwiążą. Rano domofon albo się popsuł albo komuś bardzo zależy aby dostać się do mojego domu, z niechęcią zszedłem na dół i otworzyłem furtkę minutę później w drzwiach stała moja żona z walizkami w ręku
-Zdecydowałeś się?-zapytała
-A czy Ja byłem niezdecydowany ?
-Hee?
-Moja decyzja nie uległa zmianie -powiedziałem i zamknąłem drzwi
-To super- powiedziała i zaczęła obijać schody kółeczkami z walizki
-Ej co Ty robisz? Pomogę ci czekaj -wziąłem od niej te walizki i w ogóle nie kumałem o co jej chodzi -Możesz mi wytłumaczyć co Ty robisz?
-Wprowadzam się do mężusie-wzięła ręce położyła na moich policzkach i powiedziała- nie mam zamiaru płacić tyle za hotel jak mój mąż ma więcej gwiazdek od niego.
-Aleks co Ty kombinujesz?
-Nie cieszysz się, że będziesz miał mnie 24h/7 dni w tygodniu?
-Bardzo się cieszę, tylko nie wiem co to oznacza
-Oznacza to to, że będę ci urozmaicała życie do dnia, w którym nie dasz mi rozwodu
-Czyli znowu mam żonę tak-chwyciłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie
-Masz ją od 6 lat:)
-Jakoś nie zauważyłem :) Nasza sypialnia jest na wprost-pokazałem drogę wiodącą przez korytarz do mojej sypialni, a Ali tylko powiedziała
-Do mojej sypialni, nie zapominaj się!
-A Ja gdzie mam spać?-zapytałem z wyrzutem
-Na kanapie :D Od dziś twoje życie zmieni się o 180 stopni
-Zapomniałaś, że jestem cierpliwy -dodałem z wyższością
*Aleks
 zaprowadziłam walizki do mojej nowej sypialni
stanęłam na środku pokoju i zamarłam.
-Ta hiena ma jednak trochę gustu. Sypialnia zrobiła na mnie duże wrażenie. Ogromne łóżko, telewizor na pół ściany komoda normalnie cud, miód i orzeszki. Położyłam walizki przy drzwiach prowadzących do garderoby i walnęłam się na łóżko, było jeszcze cieplutkie. Domyśliłam się, że piłkarz dopiero wstał bo otwierając drzwi był jakiś niemrawy. Popatrzyłam na karton, który był przewrócony i wysypane były jakieś przedmioty. Podniosłam go i spostrzegłam, że w tym pudle są nasze wspólne wspomnienia. Wyciągnęłam album i otworzyłam go na pierwszej stronie. Po moim policzku zleciała łza. Przejrzałam cały album i stwierdziłam, że ładnie ze sobą wyglądaliśmy. Byłam szczęśliwa przy jego boku. Zastanawiałam się czy teraz by się nam udało? Zastanawia mnie tylko czy Cris mnie kocha i dlatego nie chce mi dać rozwodu czy ma w tym ukryty interes?
*Cris
-A co Ty już na nogach? Dlaczego jeszcze nie śpisz?-zapytała mnie mama
-Bo Aleks postanowiła mnie obudzić
-Hah i ciekawe gdzie teraz jest
-Obstawiam, że wygrzewa się w moim łóżeczku, albo taranuje moją garderobę
-Ty chyba coś wypiłeś i mam omamy. Daje 200 euro, że ściemniasz- uśmiechnąłem się na samą myśl, że już wygrałem z mamą i zaprowadziłem ją do mojej, albo naszej? Nie ważne po prostu sypialni, otworzyłem drzwi, a na łóżku siedziała Aleks i trzymała obrączkę w dłoni, przyglądała się jej tak jakby nie wiedziała czy ma ją założyć czy też nie
-Aleks?-zapytała moja mama
-Cześć:) Szybko wstałaś
-Co Ty tutaj robisz?
-Mamo, wybacz ale czy mogłabym porozmawiać z Crisem chwilę ?
-Oczywiście, ale zaraz po tym widzę cię na dole na śniadaniu
-Jak za starych dobrych czasów :)
-Dzieci, wszystko może być tak jak dawniej, to od was zależy. Pamiętaj, że jestem po twojej stronie
-Też cię kocham mamo-powiedziałem lekko urażony, ze własna matka jest po stronie mojej żony
Kiedy mama wyszła Aleks popatrzyła w moją stronę, jej wzrok mnie przeraził. Najchętniej rzuciłbym się na nią i kochał do dnia następnego
-O czym chcesz porozmawiać?
-Cristiano dlaczego to robisz?
-Co? Nie rozumiem
-Dlaczego nie chcesz dać mi rozwodu ?
-Bo cię kocham? Wiem, że masz to szeroko w dupie, ale nie chcę i nie pozwolę aby jakikolwiek facet tak mówił do ciebie jak ja mogę mówić, bo jesteś tylko i wyłącznie moją żoną
-To dlaczego mnie wtedy skrzywdziłeś ?
-Bo byłem głupi? Wszystko co chciałem to miałem. Kochałem ciebie, ale myślałem, właściwie to nawet nie wiem co myślałem. Dobra nie ważne. Jeśli chciałaś mnie wziąć na czułość czy coś to ci się nie udało. Nie pozwolę sobie odebrać tego co mi zostało
-Spróbujemy jeszcze raz?
-Słucham? Czy Ty?
-Chcę znów być twoją żoną, taką jak o tu-pokazała mi zdjęcie z sesji ślubnej. Ona w pięknej białej sukni, Ja w garniturze
-Jaja robisz sobie ze mnie?
-Nie- Ali podeszła do mnie i pocałowała, do ręki wsadziła obrączkę i zapytała
-Ubierzesz mi?-zrobiłem to o co poprosiła i ustami powędrowałem w kierunku jej szyi
-Drzwi-powiedziała podnieconym głosem-z początku zmarszczyłem czoło i nie wiedziałem o co chodzi. Więc podeszła do nich i przekręciła klucz. I wróciła do mnie.
-Tęskniłam za tobą-powiedziała zmysłowym głosem i wtargnęła do językiem do moich ust. podniosłem ją tak aby nogami mogła objąć moje biodra. Całowaliśmy się bardzo namiętnie, aż w pewnej chwili i to było dla nas za mało. Aleks ściągnęła moją koszulkę i zaczęła na nowo poznawać moje ciało. Położyłem ją na łóżku bo również zapragnąłem poczuć dotyk pod opuszkami palców tak dobrze znanego mi ciała. Albo wcale go nie znałem? czułem się jak w śnie. Byliśmy chyba bardzo spragnieni siebie, bo po chwili byliśmy całkiem nadzy
-Proszę niech to będzie zawieszenie broni i powrót do naszej młodości. Chcę znów czuć ciebie w sobie-kiedy to powiedziała byłem najszczęśliwszym człowiekiem świata, żaden mecz, tytuł, nagroda po prostu nic nie mogło równać się z tym co przed sekundą usłyszałem. Wszedłem w moją kobietę i usłyszałem jęk rozkoszy i zadowolenia. Nigdy nie czułem się tak jak teraz. Było mi bardzo dobrze. Moje ruchy stawały się coraz szybsze do czasu kiedy Aleks kazała mi przestać. Wystraszyłem się, że zaczęła żałować decyzji jaką podjęła lecz ta przechyliła się tak, że to ona była na górze i zaczęła sama nabijać się na mojego rumaka. Rękoma gładziłem jej piękne piersi, aby po chwili znów nad nią dominować. Ruszałem się bardzo szybko tak aby jak najszybciej poczuć spełnienie. Aleks jęknęła i wygięła się w łuk co było dla mnie znakiem, że już doszła . Jeszcze kilkanaście ruchów i Ja również wystrzeliłem w nią gorącą spermą.
Poszliśmy razem do łazienki która mieściła się zaraz obok garderoby i wzięliśmy prysznic, oczywiście nie obyło się bez czułości.
-Brakowało mi tego-powiedziałem i pocałowałem żonę
-Nawet nie wiesz jak bardzo :*
Zeszliśmy na dół dopiero na późny obiad. Junior wypytywał się dlaczego jesteśmy tacy szczęśliwi. Moja mama mało co do sufitu nie podskoczyła. Gratulowała mi mojej upartości i chyba bardziej cieszyła się ona niż my. Junior po raz kolejny zapytał Aleks czy jest jego mamą. Musiałem interweniować i chciałem prosić aby się zgodziła lecz ta nawet bez tego powiedziała, że jest jego mamą. To był najcudowniejszy dzień mojego życia. Niestety musiałem jechać na trening, gdyż jutro gramy mecz z Borussią, jeśli wygramy to za dwa miesiące gramy z Barceloną
-Muszę iść, wieczorem zabieram was na kolacje
-Super- uśmiechnęła się i poczułam, że jestem w niebie.
Cristiano pojechała na trening, Dolores też gdzieś wyszła, a Ja z juniorem postanowiłam pobawić się w ogrodzie. Około 16 zadzwonił dzwonek do drzwi. Junior wyrwał się i pobiegł otworzyć, w drzwiach stała była narzeczona Crisa. Irina Shayk
____________________________________________
Proszę wejść i zapoznać się z nowymi bohaterami :) Jeśli myślicie, że oni będą razem to niestety tam przeżyjecie lekki szok :/




czwartek, 27 marca 2014

43 To już historia

No więc cały ranek spędziliśmy na wyjawianiu swoich dawnych historii. Prawdę mówiąc połowy nie pamiętałam dopiero jak mój cholerny mąż kończył opowiadanie mi się wszystko przypominała, on chyba miał tak samo bo momentami mrużył dziwnie oczy, a potem jakby przypominał sobie momenty z opowiadania. Jego przyjaciele dostali aż czkawki z śmiechu. Sergio to w ogóle nie przestawał się śmiać, a Karim powiedział, że już idzie bo nie wytrzyma z śmiechu. Oczywiście za nim wyszła pozostała 2, a my siedzieliśmy w grobowej ciszy 
-Powiesz coś ?
-Ośmieszyłaś mnie przed kolegami- burknął naburmuszony, ale chwile potem zaczął się śmiać jak głupi 
-Ty jesteś głupi 
-Nawzajem :)
-Ty świnio, niech ja cię dorwę- kobieta wstała aby chwycić piłkarza, lecz ten już był na podwórku, gonili się tak z pół godziny, aż dziewczyna miała dość. Po Portugalczyku nie było widać jakiegokolwiek zmęczenia. Podszedł do żony i pomógł jej wstać, ta wzięła wyciągnęła obie ręce, aby ją wziął na ręce 
-Nieee -zaśmiał się piłkarz i wziął kobietę na ręce 
-A teraz poproszę do kuchni 
-Ty nie masz w ogóle kondycji -zaśmiał się piłkarz i postawił kobietę w kuchni przed lodówką, Wzięła nalała sobie soku i wypiła duszkiem. Kiedy siadała zadzwonił dzwonek. Piłkarz niechętnie wstał i otworzył drzwi 
-Kto zamknął te drzwi?-zapytała matka piłkarza 
-Marcelo z Sergio i Karim byli więc penie zatrzasnęli - wytłumaczyłem się i zamknąłem za nią drzwi
-Kupiłam komplet naczyń żaroodpornych, bo w tym domu nic nie ma. Powinieneś zatrudnić kucharkę, bo junior wiecznie je śmieciowe jedzenie, a tak być nie może-kobieta weszła do kuchni i wszystko co miała w rękach spuściła na podłogę.
-Mamo, dobrze się czujesz?-zaniepokoiłem się o mamę 
-Aleks czy to Ty/.?
-Tak mamo-dziewczyna z łzami w oczach podeszła do kobiety, a ta uścisnęła ją najmocniej jak umiała, tak jakby bała się, że zaraz odejdzie i zostawi ją samą 
-Skarbie Ty moje nawet nie wiesz jak Ja za tobą tęskniłam-powiedziała kobieta patrząc w oczy synowej. 
Patrzyłem jak moja mama przytula się do Aleks i uświadomiłem sobie, że w mojej rodzinie wszyscy bardzo ją kochaliśmy. Nawet mój brat, z którym jestem pokłócony od kilku lat. Mój syn też polubił bardzo Aleks i muszę coś zrobić, aby jej nie stracić.
-Mamo udusisz mnie-powiedziała ze śmiechem dziewczyna. 
-Aleks skarbie co Ty tutaj robisz?
-Przyjechałam porozmawiać z Cristiano, chciałabym w końcu zakończyć co poniektóre sprawy, lecz twój syn jest strasznie uparty 
-Ale o czym rozmawiać ?-zaciekawiła się kobieta 
-Aleks chce rozwodu-powiedziałem wyciągając miotłę aby pozbierać potrzaskane szkło 
-A to Wy się jeszcze nie rozwiedliście?-zdziwiła się kobieta- myślałam, ze już lata temu to zrobiliście 
-No Ja bym nie narzekała :P Tylko twój syn coś sobie ubzdurał i nie chce dać mi rozwodu 
-Och dzieci dzieci. Mam nadzieję, że dojdziecie do porozumienie. Idę na górę do juniora, bo widziałam go w oknie 
-Byłem przed chwilą u niego, gra na konsoli -powiedział ojciec dziecka i wyrzucił pozostałości po naczyniach żaroodpornych 
-Ja też będę się zbierała -powiedziała Pani Aveiro 
-A to Ty nie mieszkasz tu? Myślałam, że dopiero przyjechałaś i zamieszkasz na ten czas u Crisa-powiedziała smutna Dolores 
-Nie, nie będę narzucać się, a po za tym jeszcze zmienię zdanie i co wtedy? hah żartuję. Jutro musisz dać mi odpowiedź ostateczną, bo w przeciwnym razie wracam do Polski 
-Zarezerwować ci bilet?-zapytałem, bo nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie do takiego czynu 
-Jutro się odezwę- tyle słyszałem Aleks i zniknęła za potężnymi drzwiami. Na miejsce które przed chwilą zajmowała usiadła mama. 
-Cristiano daj jej ten rozwód, przecież was już nic nie łączy, a tylko marnujecie sobie życie. Jeszcze ułożysz sobie życie 
-Nie dam jej rozwodu rozumiesz/?
-Nie zachowuj się jak narcyz czy rozpieszczony bachor tylko pomyśl mózgiem co ci to da, że będzie na papierze twoją żoną, a w rzeczywistości będzie związana z kimś innym?-zapytała moja rodzicielka i chyba w końcu coś do mnie dotarło....
___________________________________________________________
Ciekawe co do niego dotarło? 
A więc to koniec małżeństwa i pojawiają się nowe "przyjaźnie" 
5komentarzy i NOWY