poniedziałek, 24 czerwca 2013

26, Kochany trener

-No a kogo się spodziewałeś>? - zapytał Portugalczyk
-Wszystkich, ale nie ciebie ;DCo ty tutaj robisz?
-Przyjechałem zaprosić was na mój ślub :D
-Ślub? Przecież dopiero co z Otylią byłeś chajtnięty o_O
-A pamiętasz moją wcześniejszą żonę ?- zapytał Ronaldo
-Pamiętam - rozmarzył się Wayne
-Najwidoczniej mnie nie pamiętasz - fuknęłam i udałam obrażoną
-Jak nie pamiętam jak pamiętam :D Alex Aveiro. Kiedyś była grubsza, ale potem co wszędzie o nich pisali, że się pogodzili to wyglądała jak ósmy cud świata.!!??
-Cholera mnie bierze -,-  TO JA ALEX!!!! Hello
-Wayne poznaj moją byłą żonę Alex Mason - Aveiro oraz matkę moich dzieci - powiedział Portugalczyk przez śmiech
-Alex to ty ? Wiesz ja nic nie mówiłem, że byłaś gruba ale...
-Mówiłeś i się nie wyprzesz ;p -powiedziałam
Staliśmy z całą drużyną i śmialiśmy się z Crisa, a dokładnie z jego włosów jakie kiedyś posiadał,
- Stary a jak je na blond dupłeś to dopiero wyglądałeś- śmiał się Nani
-Co wy gadacie wtedy nie było jeszcze tak źle. Najgorzej było jak z jednej strony miał wygolone- powiedział trener
-Dziękuję trenerze - Powiedział obrażony Piłkarz
Chciałam wziąć Crisowi malutką, ale z chwilą opuszczenia ramion ojca nasza córeczka zaczęła płakać
-No chyba sobie nie pograsz. Córeczka tatusia nie chce iść do mamy, przykro mi-powiedziałam i widziałam jak Cris się uśmiecha
-Przynajmniej ona kocha mnie bez granicznie i przed dziesiątym
-Sugerujesz, że lecę na twoją kasę ?- zapytałam
-Nie, masz tyle samo kasy co ja, ale tak się mówi -odpowiedział Ronaldo
-Pilnuj się, jestem cały czas obok i wszystko słyszę
-Przepraszam kochanie;**- Pocałował mnie Cris a śpiącą Ali wsadził do fotelika - Dobra mogę już grać
-Jak dzieci -powiedziałam
-Słucham?-zapytał Ronaldo
-Ja nic przecież nie mówiłam. Odjadę trochę abyś mi dziecka nie staranował
-kogo jak kogo ale Alristii to by piłka nawet nie dotknęła bo ktoś by był martwy
-Tak tak kochanie idź grać bo się zaraz ktoś wścieknie
Po dwudziestu minutach nie mogłam ze śmiechu jak Cristiano grał. Wszyscy na sportowo w strojach a ten w jeansach, koszula i adidasy trener załamywał ręce kiedy nasza gwiazda wpadała w poślizg
-Kurwa Ronaldo ja chcę kupić piłkarza a nie zwłoki marsz do szatni przebrać buty!!-krzyczał trener
-Niee, My nie wyrażamy zgody na opuszczenie boiska przez tego człowieka- Ogłosił Nani
-Zamknij się Nani bo cię sprzedam francuzom - trener
-Wszyscy chcą mnie sprzedać -,- ;(
-Trenerze ale ja nie mam butów - Ronaldo
-Ale ja mam twoje buty. - trener
- O_o Okej idę
Po kilku minutach Cris wchodził na płytę boiska w swoim dawnym stroju i chyba w swoich fioletowych bucikach
-Ładnie wygląda prawda?- zapytał mnie trener
-Jak czerwony diabeł :D Skąd trener ma jeszcze jego strój ?
-To są pozostałości po nim. Nic nie zostało mi po nim tylko kilka bluzek i korki. Zawsze stały na półce w moim gabinecie z nadzieją, że wróci, widać marzenia spełniają się.
-Chce pan aby Cris wrócił?
-Jak niczego innego na świecie. Tu jest jego miejsce razem z tobą i nami
-Dziękuję :)-uśmiechnęłam się do trenera i w ciszy oglądaliśmy mecz naszych diabełków
Po meczu mieliśmy pojechać do hotelu ale nasz kolega nam na to nie pozwolił
-Ej gdzie jedziecie?-zapytał Nani
-Spać-odpowiedziałam
-Ale do hotelu?- Nani
-Nie Do szatni- odpowiedział Ronaldo
-A może chcielibyście na te kilka dni zatrzymać się u mnie? Mieszkam sam będziecie mieli spokój a ja będę miał do kogo gębę otworzyć
-Nie chcemy ci robić problemu. Zatrzymamy się w hotelu
-To żaden problem :D Chodźcie na parking tam mam samochód- odparł szczęśliwy Nani
-No dobra ja się zgadzam- powiedziałam
-To co kolego partyjka w tenisa stołowego ?-zapytał Cris
-Tym razem nie dam ci się ograć


_________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale trochę się spaliłam i wszystko mnie piecze obiecuję jutro dać bardzo długi rozdział :DD Przepraszam jeszcze raz:D


piątek, 21 czerwca 2013

25,Czuję się jak w domu

Następnego dnia lecieliśmy z dziećmi do Manchesteru wszystkiego dopilnować i zaprosić naszą kochaną drużynę diabełków.
-Stęskniłam się za nimi-powiedziałam do narzeczonego
-Ja też, nawet nie wiesz jak bardzo
-Wiem, ty ich widziałeś kilka miesięcy temu a ja tyle lat : (
-Ciekawe czy cię poznają :)
-Aż tak się nie postarzałam ;p ..Świnia
-No właśnie sęk w tym, że wyładniałaś, kiedyś byłaś brzydsza :*
-Ty mendo jedna jak śmiesz tak o mnie mówić? Nie wyjdę za ciebie . Foch
-Skarbie nie gniewaj się na mnie - Cris zaczął całować mnie po szyi.
-Kocham cię wiesz?
-Wiem, ja ciebie też bardzo kocham
-Masz szczęście :*
-Zaraz lądujemy
-Już nie mogę się doczekać kiedy wyjdziemy z samolotu i pojedziemy na stadion
-Chcesz od razu jechać na stadion ?
-Tak :D Muszę zobaczyć się z Nanim, , Waynem, Ryanem  i całą resztą kocham ich ♥
-Czuję się zazdrosny
-Kocham ich bardzo ale ciebie bardziej
-I tak czuję się zazdrosny
-Nawet nie wiesz jak mi schlebiasz :D
-Wysiadamy :*
Cristiano wziął małą na ręce a ja z pokładu schodziłam z juniorem za rękę.
Chwilę później jechaliśmy na stadion wręczyć zaproszenia na nasz ślub. Walizki pojechały osobnym autem do Hotelu.
-Czuję się jak w domu-powiedział Ronaldo patrząc na Old trafford.
-Ja też-powiedziałam
-Tatusiu to tu kiedyś grałeś?- zapytał nasz syn
-Tak synku tu kiedyś grałem i  tu poznałem twoją mamę.
-Takkk to były zdecydowanie najpiękniejsze chwile w życiu
-Najpiękniejsze dopiero przed nami

Weszliśmy do środka i od samych drzwi Pękaliśmy ze śmiechu
- Ale może sam numer telefonu?
-Nie dam ci numeru i idź ćwiczyć bo jeszcze mnie zwolnią - kłóciła się blondynka
-Mówiłem ci, że jesteś bardzo nie miła?- oburzył się Nani
-Tak mówiłeś. Jak nie chciałam się do ciebie odzywać
Ronaldo nabijał się z kumpla a ja chciałam zrobić mu mały psikus
Podeszłam do niego i ..
-Noo tu jesteś skarbie:* - dałam mu buziaka w policzek na co on zrobił duże oczy- Wszędzie cie szukam nie powinieneś być na treningu? Że Alex się na to zgadza -,-
-My się znamy ?- zapytał czerwony jak burak Nani
-Skarbie czy ty coś piłeś ?
-Nie
-To chyba masz gorączkę
-Ale...yyy
-Chodź już może do domu bo kluczy nie mam
-Ale ja pani nie znam! Lia nie wież tej babie ja jej w życiu na oczy nie widziałem
Lia to chyba ta recepcjonistka
-Nani kurwa jak mnie nie znasz jak mnie znasz ciulu jeden
--Nie znam pani @!!!!
W tej chwili przybiegł do mnie junior a za nim szedł Cris jak ta baba go zobaczyła to ino powiedziała
-Jaki przystojniacha
-Ejj koleżanko hamuj się on jest mój - powiedziałam w stronę babsztyla nawet ładna była ale proszę was -,-
-Cris? Co ty tu robisz?- zapytał Nani
-Przyjechaliśmy cię zaprosić na ślub skarbie-powiedziałam
-To wy ten teges ?
-Nani ty jej nie poznajesz?- zapytał Cris
-Wiem kim pani jest! Alexandra Mason ta piosenkarka- powiedziała blondynka
-Nie znam takiej piosenkarki ale ładna jesteś i możemy się poznać :D
-Nani ty debilu jeden nie poznajesz mnie? Jestem Alexandra  Aveiro !!
-Alex to ty?...nie to nie ty ona była mniejsza grubsza i trochę brzydsza
-Kurwa jeszcze raz dziś ktoś powie, że byłam brzydka to nogi z dupy powyrywam
-Charakter nadal ten sam
-Co nie!-powiedział Cris
-A to kto? -Zapytał pokazując naszą córeczkę
-Alristia - powiedział dumny tatuś
-Że jak?
-Alex - Al   i Cristiano - ristia Połączenie naszych imion
-To jest wasza córka?-zapytała blondi
-Tak to są nasze dzieci -powiedział Portugalczyk
-Przyjechaliśmy Naniusiu zaprosić was na nasz ślub:D
-Kiedy i gdzie?
-Jaki konkretny - zaśmiał się Ronaldo
-Ronaldo siedź cicho bo widzę, że chcecie mnie wkręcić ale ja mądry i się nie dam - nani dumnie wypiął klatę
-Dlaczego chcemy cię wkręcić ?-zapytałam
-Bo wyście mieli ślub jakieś 10 lat temu
-9-poprawił go Napastnik
-No właśnie
-a 3 lata temu mieliśmy rozwód
-CO?!!
-Nani nie panikuj tylko trzymaj- Cris podał mu zaproszenie a ten nadal patrzył na nas jak na kosmitów
-Ale przecież ja byłem świadkiem na waszym ślubie. Jak mogliście się rozwieść i dlaczego ?
-Rozwiedliśmy się 3 lata temu ale rozstaliśmy się kilka dni po ślubie
-Jaja sobie robisz?
-Nie ! Cris przyjechał do Polski aby porozmawiać o rozwodzie i tak nasze drogi się ponownie zeszły
-Czyli to co tu gadali, że z tą Otylią miałeś ślub to prawda czy nie?
-Prawda
-Ale się porobiło
-Dobra ważne, że jesteśmy razem za dwa tygodnie mamy ślub i wszystko jest okej
-Idziemy na murawę - ogłosił dumnie Ronaldo
Wchodząc na boisko miałam całą młodość przed oczyma
-Wayne niżej te skłony co to ma być? !!!!!!  Niżej ręce do ziemi!!!!!!!!!!!!! - darł się Cris
Trener aż ściągnął okulary przetarł oczy bo chyba zdawało mu się że śni
-Cris chłopie jak miło cię widzieć - powiedział trener - i witam piękną panią
-I pan przeciwko mnie?
-Nie rozumiem >/?
-Nie poznał mnie trener to ja Alexandra Aveiro
-Słońce moje to ty? Nie poznałbym cię za nic w świecie
-A to nasze dzieci Junior i Ali -powiedział Ronaldo
-Ronaldo to ty>?- podszedł nie pewnie Wayne

czwartek, 20 czerwca 2013

Manchester

Następnego dnia Cris dzwonił do trenera Manchesteru i pytał się czy są szansę aby mógł wrócić. Alex mało co się ze szczęścia nie zsikał jak mój narzeczony powiedział, ze chce wrócić. Pozostaje dogadać się z Realem i wracamy do domu. Nasz dom był i zawsze będzie w Manchesterze. Old Trafford jest naszą oazą spokoju. Tam spędziliśmy naszą młodość i tam spędzimy naszą starość, tam wychowamy nasze dzieci i pokażemy im nasze ulubione miejsca.
Din donn
-Cristiano otworzysz?-zapytałam z nadzieją bo nie chciało mi się ruszać tyłka z krzesła
-Usypiam małą otwórz!
Super -,-
-Dzień dobry -powiedziałam
-Dzień dobry ja mam przesyłkę do pana Cristiano Ronaldo dos santos aveiro
-Mąż usypia córeczkę czy mogę ja to podpisać?
-Tak proszę tu podpisać
Podpisałam i dostałam dość dużą paczkę
-Dziękuję do widzenia
-Ja również dziękuję i do widzenia- powiedziałam po czym weszłam do domu a Cris schodził ze schodów
-O już przyszły? Szybko
-Cris a co jest w tej paczce ?
-Nie powiem ci
Cristiano wziął paczkę i położył na stół w salonie, sam usiadł na kanapie i patrzył na nią
-Nie otworzysz?- zapytałam
-Nie
-To po co ją zamawiałeś jak jej nie chcesz otworzyć
-Bo chce na nią popatrzeć
-Ronaldo!
-Nie krzycz dzieci śpią
-Jeśli nie chcesz jej otworzyć to powiedz przynajmniej co w niej jest
-Widzisz co tu pisze ? -Cris pokazał palcem na swoje imię
-Cristiano Ronaldo
-No właśnie czyli to moja paczka i mogę ją otworzyć kiedy ja uznam moment za odpowiedni
-Lubisz mnie denerwować prawda
-Kocham
-Powiesz co tam jest ?
-Proszę to dla ciebie- Cris wręczył mi tę paczkę i byłam ciekawa co on znowu wymyślił
-Mogę otworzyć?
-Tak :) Proszę
Kiedy otworzyłam paczkę była tam druga
-Cris proszę cię powiedz, że jak odpakuję tą to nie znajdę tam mniejszej -,-
-A jeśli tak to co?
-To już nie otworze kolejnej ;p
-W takim razie mówię, że nie ma tam juz innej paczki
-O o o -zdziwiłam się
Kiedy odpakowałam tę drugą paczkę moim oczom ukazały się zaproszenia na ślub
-To są dokładnie te same, które mieliśmy 9 lat temu
-Tak dokładnie te same. Miałaś wtedy 19 lat jak je wybierałaś :D
-A ty 20 i mówiłeś, że nasze zaproszenia powinny być nowoczesne a nie jak dla starej babci
-Powiedziałem że te zaproszenia pasują do starzyków a nie starej babci
-Na to samo wychodzi
-Wcale, że nie
Dobra nie kłuć się ze mną bo źle na tym wyjdziesz
Otworzyłam jedno z zaproszeń i zamarłam mój ślub miał odbyć się za dwa tygodnie
-Ty oszalałeś ?
-Dlaczego ?
-Mamy ślub za dwa tygodnie a ja nie mam sukienki i w ogóle nic nie mam
-Sukienka to w dzisiejszych czasach nie jest żaden  problem
-A kochanie dlaczego tu pisze w kościele a nie w urzędzie stanu cywilnego ?
-Bo my odnawiamy przysięgę i podpiszemy deklarację, że znowu jesteśmy razem, w końcu przed Bogiem jesteśmy małżeństwem i teraz przed nim wyznamy, ze w pełni nim będziemy
-Kocham cię wariacie
-Wiem :D
Cristiano z Alex wypisywali zaproszenia i nieźle się przy tym ubawili
-Cris?
-No ?
-A jak mam napisać dla Pepe?
-Dla Pepe z rodziną
-Ale on ma inaczej na imię
-Kepler Laveran Lima Ferreira
-To ja chyba jednak napiszę dla Pepe'go
-Haha daj ja to napiszę
-A dla trenera? Jose Mourinho
-Tak ..-...-A i ten no Ozila nie chcę widzieć na moim ślubie
-Dlaczego ?
-Ty już dobrze wiesz dlaczego
-Ale będzie cała drużyna będzie mu przykro
-Mi też było przykro jak przed moimi kolegami przechwalał się, że sypia z moją żoną
-Przepraszam
-Nie masz skarbie za co przepraszać ale nie chcę go na naszym weselu - Cris podszedł do mnie i mnie przytulił
Po godzinie mieliśmy już ponad 200 zaproszeń wypisanych teraz je tylko rozwieź. Najwięcej problemu miałam z przekonaniem Crisa aby zaprosił mamę, za nic w świecie nie chciał aby ona była na naszym weselu. Później Cris przekonywał mnie abym ja też swoich zaprosiła ale ja nie potrafię im wybaczyć. Cris mówił że też nie może mamie wybaczyć, że podała go do sądu o pozbawienie praw rodzicielskich. Doszliśmy do wniosku, że zaprosimy mamę Crisa i z nią porozmawiamy jak nie dojdziemy do zgody to jej nie zaprosimy a moich rodziców też nie chcę widzieć.
-To ja jadę zawieźć zaproszenia drużynie a potem przyjadę spakujemy się i jutro polecimy porozdawać resztę i wszystko dopilnować dobrze
-Dobrze
Pół godziny później Cris wchodził sam na murawę w butach z nike krótkich spodenkach i koszulce. na głowie miał czapkę z daszkiem i ciemne okulary
-Oo patrzcie kogo przywiało :D - nabijał się pepe
-Ty co cię do nas sprowadza? - zapytał Marcelo
-Na kolana i błagaj abyśmy ci wybaczyli! I pozwolili wrócić!! - darł się Ramos
-Spokojnie spokojnie nie przyjechałem was przepraszać ani nie mam zamiaru wracać!
-To po coś się tu fatygował ?- zapytał trener, który był widać ciekawy co powie Portugalczyk
-Przyszedłem załatwić sobie przeniesienie
-Jakie przeniesienie?- zapytał drżącym głosem Ramoc- chcesz nas zostawić? Najlepszych przyjaciół?
-Z narzeczoną postanowiłem, że od nowego sezony będę grał w Manchesterze. A mam dla was zaproszenia.
-Na stypę pożegnalną- powiedział już nieźle zdenerwowany Marcelo
-Nie :) Marcelku na mój ślub :D
-Ślub! ? - wrzasnęli wszyscy
-Tak robaczki moje za dwa tygodnie biorę ślub z piękną kobietą
-Ty już ogłupiałeś do reszty! - stwierdził Ramos
-Chłopie a junior, Alex i córeczka czekaj jak ona miała na imię Alristia ? Tak tak ma na imię...to już nic dla ciebie nie znaczą? Nie przyjdę na ten ślub i żaden tu obecny też nie przyjdzie!! I co lepsze naśle na ciebie dziennikarzy ;p Dam prasie takie informację jaki mi na język przyjdą
-Szef ma rację nikt z nas nie przyjdzie. Nie zrobimy tego naszej ukochanej Alex - powiedział Marcelo
-Szkoda że nie przyjdziecie Alex będzie przykro zresztą mi też no ale trudno ja już pójdę- Cris obrócił się w napięcie i z diabelskim uśmiechem szedł w stronę zejścia do szatni kiedy podbiegł do niego Marcelo i wyrwał mu jedno z zaproszeń
-Aleksandra Mason i Cristiano Ronaldo dos santos aveiro mają zaszczyt zaprosić na uroczystość zaślubin, które odbędzie się dnia 15 Sierpnia tego roku. Uroczystość odbędzie się w Manchesterze.....\
-Kurwa nie mogłeś tak od razu - oburzył się Marcelo
-haha po co ? Miałem z was niezły ubaw
-Ciule chodźcie tu bo ja go zaraz zatłukę !!- krzyczał Brazylijczyk
-Nie gadam z tym pedałem- ogłosił urażony Karim
-Z kim on bierze ten ślub ? Znam ją? - zapytał Sergio
-Znasz- powiedziałem
-Błagam kurwa nie mówicie że z tą twoją byłą żoną Otylią czy jak jej tam było
-Hahha szkoda że nie wziąłem kamery bo Alex by się z was chętnie pośmiała - powiedziałem do Marcela
-Ja ci kurwa zaraz się pośmieję. Jak się trener dowie że go w ciula robiłeś to popamiętasz ten dzień do końca życia. Idą tu czy nie?
-Chyba mnie już nie lubią -powiedziałem powstrzymując śmiech

-Co mu tam tak wesoło- zapytał trener Ramosa
-Ja trenerze nie wiem ale podejrzewam, że on z tym ślubem sobie jaja robił.
-Myślisz?
-No bo w przeciwnym razie by się tak nie śmiał jak głupi do sera
-No ale po co miałby się śmiać ? Że niby nas nabrał ?Nie nie to nie podobne do Crisa
-Idziemy się dowiedzieć? -zapytał Pepe
-Nie stójcie - powiedział trener

-Kurwa ruszcie się bo zaraz głos stracę!! - Wydzieraj się  Marcelo
-Nigdzie nie idziemy dopóki ten zdrajca tam stoi
-Ten pedał wychodzi za Alex ciule jedne Ała  za co?
-Za pedała
-Nie bij mnie bo powiem jeszcze gorzej. Ała Ronaldo nie bij

-co on powiedział?- zapytał Ramos
-Że ten pedał wychodzi za Alex -wyrecytował pepe
-On se jaja robi ? Idziemy tam

-Dawaj te zaproszenia- trener z ręki wyrwał jedną kopertę i zaczął czytać - Ty mendo jedna nie mogłeś od razu powiedzieć, ze wychodzisz za Alex a nie wszystkich nakręcać ? Pensję ci obetnę albo lepiej włosy na spaniu - Pepe trzymaj to twoje zaproszenie -
Trener wziął resztę kopert i szukał swojego nazwiska ale go nie znalazł popatrzył smutnymi oczkami na Crisa i powiedział
-Cris ja żartowałem z tymi włoskami wiesz?
-Wiem trenerze:D I tak by trener w nocy nie wszedł do mojego domu bo ochrona jest :D
-A gdzie dla mnie zaproszenie? Ja taki miły przez całe życie dla ciebie a ty mnie na ślub nie chcesz zaprosić?- powiedział najgrzeczniej jak się da i takim słodkim głosikiem że połowa piłkarzy leżała na murawia ze śmiechu
-No właśnie nie zaprosisz trenera?- zapytał Karim
-Zamknij się idioto my tu rozmawiamy !!- powiedział trener i zrobił słodkie oczka
-To chyba należy do pana- Marcelo wyciągnął dłoń z otwartym zaproszeniem
-Ty hieno jedna przez ciebie myślałem, że nie zostanę zaproszony
-Przepraszam - powiedział Marcelo i schował się za Crisa
-Ja już muszę wracać tu jest reszta zaproszeń proszę
-Pozdrów narzeczoną- powiedział Sergio
-Dobra pozdrowię
-Ej Cris - zagadał Karim
-No?
-A kawalerskie kiedy? :D
-Hah kawalerskiego brak
-Dlaczego?
-Bo nie jestem kawalerem tylko rozwodnikiem i w pewnym sensie żonaty
-Jak w pewnym sensie
-Bo w życiu można wziąć tylko raz ślub kościelny ;p a ja z Alex mam już kościelny
-Ale tu jest napisane, że wy dopiero bierzecie ślub kościelny - zauważył Sergio
-Tak jest tak napisane bo odnawiamy przysięgę
-Aaaa - wrzasnęli wszyscy
-Do zobaczenia za dwa tygodnie


środa, 19 czerwca 2013

Cristiano jest nieodpowiedzialny

-Dlaczego nie? Nie chcesz być moją żoną?
-Chcę ale ...Cris mało czasu mamy i w ogóle 
-Damy radę :D Proszę zgódź się 
-Dobra dobra dobra
-Zgadzasz się?
-Tak pod warunkiem, że ślub odbędzie się w "Magic"
-Ale to w Manchesterze jest -,-
-Nie pasuję ci to nie, jadę pa;*
-Dobrze zaraz tam zadzwonię i się dowiem
-Jadę do mamy będę za dwie godziny
-Ile?-oburzył się Portugalczyk
-Dwie albo trzy zależy czy wyrzuci mnie z domu czy poczęstuję herbatą
-Obstawiam tą pierwszą wersję
-Idź się utop -powiedziałam po czym wyszłam

Dwadzieścia minut później stałam pod domem mamy Crisa i odjęło mi mowę. Nie wiedziałam jak jej to powiedzieć. Junior bardzo się cieszył, że zostaje w domu z nami i nie będzie musiał mieszkać z babcią ale jak jej to wytłumaczyć ?

-Cześć Alex! Gdzie juniorek?- przywitała mnie mama
-Cześć mamo ;* Chciałam z tobą porozmawiać
-Coś się stało?
-Junior zostaje z nami i przyjechałam po jego rzeczy
-Jak to z wami? Ty żartujesz prawda?
-Nie mamo nie żartuję
-Ale Alex to znaczy, ze ty wracasz do Hiszpanii?
-Nie.
-To chcesz aby junior mieszkał z ojcem?
-Prawdopodobnie wyjedziemy do Manchesteru. Jeszcze z Crisem na ten temat nie rozmawiałam ale jestem pewna, że się zgodzi
-Wróciłaś do Crisa?
-Tak i planujemy ślub, który ma odbyć się już tego lata
-Cristiano jest nieodpowiedzialny nie oddam mu mojego wnuka
-Mamo ale to jest nasz syn i mamy do niego prawo a tak w ogóle to on nie chce wracać już tu. Chodzi za ojcem niczym cień boi się że znowu zostanie odebrany. Nie pozwolę aby moje dziecko bało się, że zostanie nam odebrane. Mamo zrozum, że my go kochamy i ja nie pozwolę go skrzywdzić - w odpowiedzi Dolores tylko mnie przytuliła i zaprosiła do domu.
Rozmawialiśmy tak z dobrą godzinę po czym pomogła mi spakować ciuszki małego i jego zabawki i  inne pierdoły.
-Ja już będę uciekać bo Cris został sam z dziećmi
-Nie wróżę niczego dobrego
-Mamo!! Cristiano to wspaniały ojciec.
-Wiem ale mam do niego bardzo wielki żal a ciebie podziwiam
-Dlaczego ?
-Że mu wybaczyłaś. Naprawdę mam do ciebie wielki szacunek
-Mamo ja go kocham i wierzę, że tym razem się nam uda mamy dwójkę wspaniałych dzieci i Cris zrozumiał, że popełnił błąd i myślę, że już go nie będzie chciał powtórzyć
-Oby tak było dziecko oby tak było
Pożegnałam się z matką i pognałam do domu. Wchodząc do środka coś ładnie pachniało a w salonie na dywanie leżał Cris z juniorem układający klocki a obok w foteliku leżała dwutygodniowa dziewczynka na ich widok prawie się rozkleiłam. Kocham ich tak mocno, że mocniej chyba się nie da

-Wróciłam -powiedziałam i wszyscy się odwrócili w moim kierunku
-I jak ?
-A jak ma być- położyłam się obok nich na mięciutkim dywanie
-Mama dała ci rzeczy małego ?
-Tak :) I pomogła mi je zanosić nawet do samochodu :D
-Nie wierzę. Tak bez niczego ?
-Na początku marudziła, mówiła, ze nie odda nam małego ale po godzinie rozmowy uwierzyła mi i pomogła pakować ciuchy
-Dziwne
-Cris a mam jeszcze jedno pytanie
-Słucham ?
-Czy ty chcesz kontynuować swoją karierę w Realu ?
-Nie rozumiem ?
-Bo ja bym chciała zamieszkać w Manchesterze nie chcę mieszkać w Hiszpanii
-Czyli chcesz abym przeszedł do Manchester United ?
-Tak- Kiwnęłam głową na znak zgody
-Wiesz, że to nie takie łatwe
-Chcesz mi powiedzieć, ze to nie możliwe
-Real mnie tak po prostu nie puści
-Pogadaj z Fergusonem na pewno coś ci poradzi
-A w Realu co mam powiedzieć ?
-Aby pozwolili ci odejść bo inaczej sam odejdziesz na emeryturę a tak przynajmniej dostaną kasę za ciebie
-Dobrze jutro zadzwonię do agenta aby ten się wszystkim zajął dobrze?
-Dobrze
-A co do naszego ślubu to dzwoniłem do restauracji i powiedzieli, że nie ma wolnych najbliższych terminów..
-Szkoda
-Dasz mi skończyć ?
-Przepraszam
-No ale jak się przedstawiłem i powiedziałam, że mam zamiar u nich urządzić swój ślub to się zgodzili niemal natychmiast
-To cudownie kocham cię - przyczołgałam się do chłopaka i go pocałowałam
-Jestem farciarzem jakich mało
-I doceń to co masz
-Już nie będę taki głupi jak kiedyś. Zrobię wszystko abyśmy byli szczęśliwi
-Dobrze:D Musimy wykąpać malutką
-Ja ją wykąpię !
-Dobra spokojnie to tylko kąpiel
-Od dziś nikt nie ma prawa kąpać mojej córki- powiedział groźnie mój narzeczony
-Dobrze pozwalam ci
-Phi myślisz, że czekam na twoją zgodę ?
-No a nie? To ja ją urodziłam
Cris posmutniał i widać było mu przykro
-Przepraszam. Bardzo chciałem być wtedy przy tobie.
-To była przeszłość teraz jesteśmy razem i razem wychowamy nasze dzieci


__________________________________________
Przepraszam, że wczoraj nie dodałam ale byłam nad wodą i się spiekłam ale dziś może później dodam kolejny. Dziękuję za komentarze ;**

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Chyba ci się w główce przegrzało

Położyliśmy się spać. Rano zadzwoniłam do mamy, że przyjedziemy po rzeczy juniora i że mały wraca do domu. Chłopczyk cieszył się,że znów zamieszka z rodzicami i siostrą. Teraz czekam aż Cristiano i dzieci wstaną i pojedziemy na zakupy.
-A was już do reszty popierdzieliło? Jest godzina 5,58 a wy już cały dom obudziliście- powiedział zaspany piłkarz. Po
-Kotku jest 6,58 i już zdążyłam zadzwonić do mamy i poinformować ją o wizycie
-Jakiej wizycie- wystraszył się Portugalczyk
-Musimy zabrać rzeczy juniora od niej
-Aha. A mogłabyś sama tam pojechać? Jakoś nie chcę się widzieć z mamą
-Nie nie mogę jechać sama bo jak mam sobie dać radę z dwójką dzieci i jeszcze pakowanie itp co ?
-Ale dzieci zostaną ze mną :D
-Czyli mam jechać sama?
-No tak jakby :D Proszę zgódź się
-Dobrze ale pod jednym warunkiem
-Jakim?- zaciekawił się chłopak
-Chcę abyś dalej ćwiczył i grał, nie chcę chłopaka na emeryturze ;/
-Dobrze, wycofam podanie o emeryturę ale ty też musisz się na coś zgodzić
-Ejj już się zgodziłam jechać sama do  twojej mamy
Cristiano uklęknął i wyjął pierścionek ten sam, który dał mi kiedyś na zaręczyny i który zostawiłam u niego w domu w ten dzień kiedy się wyprowadzałam
-Wyjdź za mnie proszę
-Cristiano ale
-Nie ma żadnego ale. Chcę być twoim mężem najlepszym jakim mogę być
-Dobrze zgadzam :DD :**
Cristiano wsadził pierścionek na mój palec i powiedział, :
-Ślub będzie jeszcze w tym miesiącu
-Czyś ty zwariował ?
-Tak ! Jesteś moim narkotykiem i chodzę jak naćpany ale to dlatego, że ciebie nie ma obok
-Kocham cię
-Obiecuję ci, ze cię już nigdy nie skrzywdzę i nie pozwolę aby ktokolwiek cię skrzywdził
-Pamiętasz jak się poznaliśmy ?
-Takk :D
-Wtedy
-Wtedy przysięgłaś sobie, że zaciągniesz tego przystojniaka do ołtarzu :D
-Niee i nie przerywaj mi ;p - Wtedy ta laska co stała obok ciebie ładna nie powiem. Zazdrościłam jej bo widziałam jak ją przytulasz i jak całujesz. Byłeś wtedy bardzo młody
-Miała na imię czekaj ,...... Pipi
-Pipi?
-Tak na nią wszyscy mówili. Ja zostawiłem ją i poszedłem pogadać z tobą
-Postawiłeś mi okropnego drinka ble
-Był bardzo dobry tylko mocny
-Dobrze panie mocny ja idę się przebrać i pojadę do twojej mamy po rzeczy juniorka a tobie życzę powodzenia
-Dlaczego ?
-Bo jak junior cię dorwie to gwarantuję ci, że cię nie puści na dwa kroki
-Śmieszne;p Ej a może byśmy zrobili jakąś małą imprezę z okazji pogodzenia się ?
-Ale tylko kilka osób co?
-Albo mam lepszy pomysł
-Jaki ?
-Pojedziemy później jak wrócisz od Mari
-Mamy!
-Co?
-To jest twoja mama nie wypada mówić jej po imieniu ;p
-To jak od niej wrócisz to pojedziemy po zaproszenia i pojedziemy wszystko załatwić co ty na to
-Chyba ci się w główce przegrzało

sobota, 15 czerwca 2013

Chcę aby został z nami

Siedziałam tak i nie wiedziałam co się dzieje. Cristiano wyleciał z samochodu niczym burza, próbował  otworzyć drzwi lecz jego próby wyszły na marne. Tylne drzwi zostały wgniecione, dzieci płakały zarówno Ali jak i junior
-Wysiadaj-powiedział Cris. Zrobiłam co kazał. On złożył fotel i wyciągnął dzieci przez przednie siedzenie ja w tym czasie zadzwoniłam po pogotowie zgodnie z rozkazem Crisa.
Kiedy dzieci były już po za autem chciałam wziąć malutką wyciągnąć z fotelika lecz Cris musiał mieć ostatnie słowo
-Co ty robisz?
-Chcę ją wyciągnąć aby się uspokoiła - powiedziałam płaczącym głosem
-Nie wyciągaj jej z fotelika może mieć coś uszkodzonego i zrobimy jej krzywdę - powiedział przytulając juniora
-Co ty mówisz?
-Lepiej aby została w foteliku ona ma kilka dni i może mieć coś uszkodzonego
Nie chciałam tego słuchać w ogóle nie dopuszczałam takiej myśli do głowy
Po kilkunastu minutach przyjechało pogotowie zabrali malutką i juniora do szpitala na badania a my mieliśmy sami dojechać jak Cris to usłyszał to mało co nie wybuch złością.
-Dobrze postaramy się jak najszybciej dojechać -powiedziałam
-Chyba żartujesz? Jadę z moimi dziećmi, mam takie prawo -powiedział nieźle już zdenerwowany Portugalczyk
-Dobrze niech państwo wsiada-powiedział ratownik
Po chwili na sygnale dojechaliśmy do szpitala małą wyciągnęli z fotelika i powiedzieli, że dobrze, że jej nie wyciągaliśmy byłam dumna z Crisa a on tylko uważnie przyglądał się funkcjonariuszom jakby sprawdzał każdy ich ruch
-Ile to jeszcze potrwa ?- denerwowałam się bo od godziny siedzimy n korytarzu i nic nie wiemy co z naszymi dziećmi
-Spokojnie muszą ich dokładnie przebadać
-Ale aż tak długo ? Chciałabym wejść do nich
Cris nic nie powiedział tylko podszedł do mnie i mnie przytulił
-Wszystko będzie dobrze. Obiecuję ci to
-Wszystko w moim życiu się pierdoli - zaczęłam płakać
-Alex skarbie nie płacz. ;* - Cristiano mocniej mnie przytulił i pocałował w głowę
Znowu poczułam bicie jego serca. Biło bardzo szybko. Bał się  o dzieci pewnie tak samo jak ja.
-Chciałabym im jakoś pomóc ale nie wiem jak
-Mają dobrą opiekę i nic im się nie stania

-Państwo są rodzicami dzieci z wypadku ?
-Tak -powiedzieliśmy równocześnie
-Zapraszam do mojego gabinetu musimy porozmawiać
Weszliśmy do gabinetu i od razu zajęliśmy miejsca na przeciwko lekarza
-Tu są wyniki badań państwa dzieci- lekarz podsunął kartki w naszym kierunki i ojciec dzieci zaraz je wziął do ręki
Chwilę poczytał poprzeglądał kartki po czym powiedział
-Z wyników badań wynika, że nic im nie jest - słusznie stwierdził piłkarz
-Pan jest niesamowity - uśmiechnął się lekarz- nie dość że jest najlepszym piłkarzem świata to jeszcze wyniki umie odczytać - uśmiechnął się lekarz
-Czyli dzieci mogą wrócić do domu ?
-Tak proszę pani. Malutka może płakać bo jakby nie było wstrząs był dość odczuwalny i pasy bezpieczeństwa ścisły ją w klatce może mieć też siniaki zarówno dziewczynka jak i chłopczyk
-Możemy iść już po nasze pociechy ?- zapytał napastnik
-Oczywiście zapraszam
Kiedy wychodziliśmy z szpitala odetchnęłam  z ulgą
-Strasznie się bałam
-Ja też. Nigdy nie przeżyłem takiego paraliżu. Nigdy nie czułem się tak bezradny
Wsiedliśmy do taksówki i pojechaliśmy do domu Crisa
-Muszę zadzwonić do twojej mamy powiedzieć, że junior nie wróci dziś do domu
-Ja zadzwonię
-Nie odbierze
--A kto powiedział, ze zadzwonię z mojego numeru?
->?
-Zadzwonię z twojego
-Nie Cris to nie jest dobry pomysł. Ja zadzwonię a ty idź połóż dzieci spać
-Dobrze
-Dziękuję

-Hallo- powiedziała mama Crisa
-Cześć mamo dzwonię aby
-Alex gdzie ty jesteś jest już po północy a was ciągle nie ma! Łóżka już naszykowałam
-Mamo przepraszam ale mieliśmy mały wypadek
-Jaki wypadek
-Pijany kierowca w nas wjechał ale nic nikomu się nie stało. Jesteśmy w domu dzieci śpią
-U Crisa ?
-Tak
-Alex proszę cię przywieź juniora do mnie bo ja się o niego boję
-Ale nie uważasz, że junior tęskni za ojcem? Ja też za nim się stęskniłam i nie przywiozę ci go dziś może jutro ale tylko na chwilę
-Alex co ty mówisz? Dlaczego robisz coś przeciw mojej woli
-Mamo junior ma rodziców i my go kochamy. Ja mam prawa do niego i je wykorzystam chcę aby junior został z ojcem bo widzę jak mu na tym zależy kocha go i obiecuję, że tym razem się nie zawiedziesz na swoim synku
-Możesz mi to obiecać ?
Chwilę myślałam co mam jej odpowiedzieć
-Hallo Alex jesteś tam?
-Tak jestem, mogę ci to obiecać
-Dobranoc - powiedziała Maria i się rozłączyła


-Dlaczego to zrobiłaś- usłyszałam ten zachrypnięty głos i po moim ciele przebiegł dreszcz
-Co znowu zrobiłam ?-spytałam
-Dlaczego chcesz aby junior został ze mną? Myślałem, że spiskujesz z moją mamą
-Nie chcę aby został z tobą
-Ale przed chwilą mówiłaś
-Chcę aby został z nami
-Nie rozumiem
-Chcę aby było jak dawniej ale musisz mi obiecać, że nigdy mnie nie zdradzisz
-Chcesz do mnie wrócić ?
-Tak ale musisz mi to obiecać
-Jak ja mogłem być taki głupi
Cristiano podbiegł do mnie i zaczął całować. Miło było czuć jego smak ust na swoich


Wypadek

-Po co mi to mówisz?
-Bo masz o to żal do mnie
-Ja mam żal? Nie rozśmieszaj mnie
-A nie jest tak? Mój telefon odebrała jakaś baba i tu już wiedziałaś lepiej co ja robiłem
- Nie wierzę ci
-Nie musisz.  Mi nikt nie musi wierzyć bo ja zawsze kłamię, nigdy nie mówiłem prawdy i zawsze każdego okłamuję aby mi się żyło lepiej
-Odwieź mnie do hotelu i rób co chcesz ale nie wydzieraj się po mnie okej?
-Dlaczego chcesz jechać do hotelu ?
-Pierwsze musimy odwieźć juniora do mamy
-Nie odwiozę go i ciebie też
-Cristiano nie pogarszaj sytuacji i tak już masz problemy więc radzę ci nas odwieźć
-Dlaczego mam zawszę robić to co ty chcesz?
-Bo cię o to proszę ?!
-Ja cię też tyle razy prosiłem i co? Zawsze mnie zbywasz. Ja mogę prosić i cię to nic nie interesuje ale jak jaśnie pani o coś poprosi to zawsze musi wszystko dostać- Cristiano odpalił silniki i ruszył
Po chwili przemyśleń doszłam do wniosku, że Cris naprawdę ma racje zawsze robił to co chciałam, zawsze był obok to ja go odtrącałam i to ja byłam dla niego czasem nie miła on starał się być wzorowym ojcem i przeze mnie wyszedł na snoba, który nie walczy o dzieci i ma wszystko w nosie. W gazetach zawsze pisali o nim najgorsze rzeczy ale jak go poznałam to był całkiem inny i teraz też jest inny. Co mam robić ? Kocham go ale boję się, że po raz kolejny mnie zrani.
-Przepraszam
-Za co ?
-Za wszystko
Cristiano zjechał po raz kolejny na pobocze \
-Nie rozumiem?
-Kurwa jak ty mnie denerwujesz
Cristiano zapalił silnik i już chciał ruszać ale go powstrzymałam
-Zgaś
-Po co?
-Bo cię proszę o to
-Nie prosisz tylko jak zawsze każesz
Nie wytrzymałam, nie umiałam. Nachyliłam się nad nim i moimi ustami zamknęłam jego gadającą klapaczkę
-Dlaczego to zrobiłaś ?
-Nie podobało ci się ?
-Nie, nie podobało mi się -
Co on powiedział? Ja chyba śnię. Facet, który skradł moje serce mówi taki rzeczy '-
-Przepraszam -.-
-Teraz dałaś mi kolejny cień nadziei
-Przepraszam
-Po co mnie przepraszasz? Nie potrzebuję twoich przeprosin
-Cristiano zachowujesz się jak dziecko
-Bo jestem wyrośniętym, rozpieszczonym dzieckiem czyż nie?
-Nie jesteś rozpieszczony bo mama zawsze cię uczyła, że trzeba się dzielić
-A wiesz czego mnie jeszcze nauczyła ?
-Czego ?
-Że trzeba innym przebaczać i dać drugą szansę. Udowodniłem ci to kilka razy
Zaś w głowie powróciły wspomnienia

Cristiano przepraszam - mówiłam 
-Dlaczego to zrobiłaś ? Czym ja ci zawiniłem 
-To był tylko pocałunek, ja tego naprawdę nie chciałam
-Jak nie chciałaś to dlaczego to zrobiłaś ? I to z moim bratem ?
-Nie wiem. On jest tak bardzo do ciebie podobny 
-Aha i uznałaś, że jak pójdziesz do łóżka z moim bratem to wyjdzie na to samo ?
-Nie poszłam z nim do łóżka !- oburzyłam się 
-Ale kto wie czy by do tego nie doszło gdybym nie wszedł do tego pokoju 
-Nie ufasz mi ?
-Zawiodłaś mnie i to bardzo. Kocham cię jak głupek, wszystko ale to wszystko bym oddał dla ciebie a ty mnie zdradziłaś z własnym bratem. Jak mogliście mi to zrobić, straciłem przyjaciele i brata w jednym ale również dziewczynę, którą kocham najmocniej na świecie 
Kilka dni płakałam potem Cris przyszedł do  mnie do domu i oświadczył, że chcę do mnie wrócić bo nie może beze mnie żyć, wtedy też powiedział, że nie ma zamiaru utrzymywać kontaktu z bratem. Poświęcił się dla mnie. Zerwał z rodziną kontakty na krótki okres bo wszyscy mieli mu za złe, że z powodu dziewczyny pokłócił się z bratem. Pamiętam też jak rozwoziliśmy zaproszenia na ślub, nasz ślub i Cris ostatnie zaproszenie dla brata z rodziną potargał i powiedział, że na naszym ślubie nie będzie osób przez których się kłóciliśmy.
\
-Wiem
-Słucham
-Też w życiu popełniłam mnóstwo błędów
-Jednym z nich był ślub ze mną prawda?
-Dlaczego tak sądzisz?
-Bo gdyby nie ślub to nie przyjechałabyś do Hiszpanii na rozwód i nie wrócilibyśmy do siebie
-Nie było by Alristii. Chciałbyś tego ?
-Nie
-To dlaczego wciąż się kłócimy ?
-Ty mi powiedz ?
-Boję się, że znowu mnie zdradzisz, że znowu nadużyjesz mojej dobroci i wykorzystasz ją przeciwko mnie
-Tylko tego się boisz?
-Tak
-Dostałem już niezłą nauczkę i wiem, że nie mogę cię tak traktować bo na to nie zasługujesz
-Ale masz mnóstwo fanek i to ładnych za kilka lat ja będę pomarszczona brzydka i wtedy jakaś piękna laska mi cię odbiję
-Wtedy to będzie dowód że nie leci na mnie tylko na moją kasę
W oczach miałam łzy. Chciałam powiedzieć abyśmy wrócili do siebie i żyli długo i szczęśliwie ale nie umiałam tego powiedzieć. Cristiano odpalił silnik po tym jak kilka minut siedzieliśmy i się nie odzywaliśmy do siebie, każdy myślał pewnie co teraz będzie.
Stojąc na światłach pijany kierowca wjechał w tył samochodu tam gdzie siedziały nasze dzieci. Słyszałam głos gniecionego metalu i płacz Ali nie wiedziałam co się dzieję ...
CDN