sobota, 15 czerwca 2013

22

Dziś odcinek pojawi się po 22 ponieważ jest weekend i grillujemy więc do 19 się nie wyrobię :D

piątek, 14 czerwca 2013

Kocham cię

Cristiano 


-Bo nie chcę mieszkać blisko ciebie 
-Co to znaczy?-zapytałem
-Cris jedź do domu proszę -,-
-Nie dopóki mi wszystkiego nie wyjaśnisz !
-A co ty chcesz jeszcze wiedzieć? Przyjechałam ci przedstawić córkę i papiery do podpisania nic więcej 
-Jakie papiery? O czym ty mówisz? - W tej chwili mój świat stanął mi do góry nogami. Czyżby papiery o wywiezienie małej z Europy? A może abym zrzekł się praw do niej? O co chodzi cholera 
-Aby mała nosiła twoje nazwisko 
Jejku aż się uspokoiłem. 
-Już się bałem - uśmiechnąłem się blado 
-Widzę -,- zbladłeś 
-Alex proszę wróć do mnie ! Gdyby nie ty dziś bym nie zobaczył ani Ali ani Juniora.
-Nie możesz mnie o to prosić. Raz dałam się namówić i po raz kolejny mnie zawiodłeś 
-Wiem, wszystko zniszczyłem, ale zrobię wszystko co chcesz abyś dała mi ostatnią szansę. Obiecuję teraz nam się uda 
-Ostatnim razem też tak mówiłeś i co? Jak mam ci wierzyć kiedy cały czas nadużywasz mojego zaufania ?
-Proszę uwierz mi ! Ja naprawdę przez te miesiące się zmieniłem. Nawet zakończyłem karierę, bo nie mam dla kogo grać 
-Stop stop ..jak to zakończyłeś karierę ? Przecież dziś grałeś 
-Tak dziś tak, ale na początku wcale nie brałem udziału w treningach potem trener mnie poprosił abym wrócić do końca sezonu i potem dopiero zakończył karierę 
-Czyli dzisiejszy mecz był ostatnim meczem w twojej karierze ?
-Tak 

Alex 
-Czyli dzisiejszy mecz był ostatnim w meczem w twojej karierze ?-zapytałam 
-Tak- odpowiedział a mi zrobiło się przykro. Pamiętam jak kiedyś obiecałam mu że zrobimy wszystko abyśmy byli szczęśliwi 
 
Cristiano oddawał to mój rogalik 
-Ty zjadłaś mój to ja zjem twój 
-Objadasz swoją dziewczynę 
-A ty objadłaś już swojego chłopaka;p
-Kocham cię 
-Ja ciebie też, ale rogalika i tak ci nie oddam ;p
-Świnia 
Obrażona szłam w stronę domu kiedy podbiegł do mnie Cris 
-Choć tu obrażalska 
-Nie jestem obrażalska- cudem powstrzymywałam śmiech bo mój chłopak zrobił durną minę 
-Wiesz, że lubię jak udajesz, że się na mnie gniewasz?
-A skąd wiesz, że udaję 
-Bo cudem powstrzymujesz śmiech 
-Nie prawda -.-
-Chodź idziemy do domu 
W drodze do mojego domu 
-Cris?
-hmm
-Kochasz football prawda ?
-Nie 
-CO?!- wrzasnęłam oburzona 
-Kocham ciebie ! Piłka jest takim bonusem 
-A obiecasz mi, że nigdy przeze mnie nie zrezygnujesz z niej ?
-Mogę ci obiecać, że będę walczył do końca o ciebie nawet jeśli będę musiał zrezygnować z czegoś co kocham robić 
-Ale ja chcę abyś nie rezygnował nigdy z piłki ..rozumiesz?
-Rozumiem, dobrze jeśli tego chcesz to obiecuję, że nigdy nie zrezygnuję z piłki przez ciebie ..chyba że 
-Że co?
-Że jajco ;p pozwól mi dokończyć 
-No gadaj ..
-Że zrezygnuję dla ciebie bądź nie będę miał dla kogo grać 
-Kiedyś będziesz miał żonę, dzieci to dla nich będziesz grał 
-Ty będziesz moją żoną i ty urodzisz mi dzieci zawsze chciałem mieć dużą rodzinę 
-Myślisz, że nam się uda?
-Co nam się uda?
-Jesteśmy młodzi mamy marzenia ty inne ja inne aby je zrealizować ...- nie zdążyłam dokończyć bo Cris powiedział wtedy piękne słowa
-Jesteś moją miłością, zawsze w sercu będziesz ty nawet jak mnie zostawisz i zwiążesz się z innym, założysz rodzinę jeśli ja ją kiedyś założę to ty będziesz w moim sercu jako moja ukochana Alex i nawet jak będziesz starą pomarszczoną 70-letnią babcią z prawnukami na czele to rzucę wszystko aby być z tobą 
-Zostawiłbyś żonę i rodzinę dla starej baby ?
-Na dzień dzisiejszy i jutrzejszym mam tezę, że to ja będę tym szczęśliwcem i to ja będę twoim mężem 

Tak się zamyśliłam, że nawet nie wiedziałam kiedy Cris ruszył.
-Nie możesz tego zrobić 
-Czego? Nie rozumiem 
-Nie możesz zrezygnować z piłki ..obiecałeś mi to 
-Ja ci obiecałem ?
-Tak obiecałeś mi to 
-O ile pamiętam to mówiłem coś, że jak nie będę miał dla kogo grać to zrezygnuję 
-Ale ty masz dla kogo grać 
-Dla kogo? Dla mamy, która podała mnie do sądu o odebranie praw rodzicielskich? A może dla ciebie co za kilka dni wyjedziesz z małą do Polski i tyle was będę widział ?
-Cris -,-
-Co Cris!? Wy wszyscy coś ode mnie chcecie. Zawsze to ja mam ustępować i robić jak się komuś podoba. Zawsze robiłem to co chciałaś, mogłaś na mnie liczyć ale kiedy ja potrzebowałem pomocy odwróciłaś się ode mnie!! ...zresztą jak każdy 
-Nie mów tak. Ja też potrzebowałam twojego ciepła, miłości a ty poszedłeś do jakiejś dziwki 
-Wtedy na meczu nie spałem z tą laską. 

czwartek, 13 czerwca 2013

Wracam do Polski

-Panie Cristiano !-Krzyczał jakiś dziennikarz za piłkarzem
-Słucham ?
-Czy to pańska córka z synem ?
-Tak to moje dzieci- Cris pocałował Ali w czółko a juniora posmyrał po włosach
-Czyli to koniec wojny o dzieci?
-Żadnej wojny nie było i  nie ma, są drobne nie porozumienia z moją matką, ale Alex prawnie jest matką juniora i ma prawo nim się zajmować i zrobiła mi dziś wielką radość przyprowadzając moje pociechy na finał
-Czyli pogodził się pan z żoną ?
-Bardzo cieszę się, że wygraliśmy dzisiaj finał, ze jesteśmy najlepsi i cieszę się że mogę z panem dziś rozmawiać :) Dziękuję muszę już iść
-Proszę mi odpowiedzieć na to pytanie!
-Do widzenia
Cristiano szedł z stronę Alex z małą kiedy zaczepił go Marcelo
-Ty to twoja córka? o_O
-Tak :) To moje dwa największe skarby Cris i Ali
-A Alex to co ?
-Chyba przyjechała tylko na finał bo nie za dużo ze mną rozmawia
-To ja idę do Alex bo się za nią stęskniłem
- Poważnie? -Spytał z ironią Portugalczyk

Alex
-Kochana jak miło cię widzieć- powiedział Marcelo
-Cześć
-Na długo przyjechałaś ?
-Nie
-Wiesz ty co -,- Nie dość, że zostawiasz nas z dnia na dzień to jeszcze przyjeżdżasz tu i mówisz, że przyjechałaś na chwilę -,- Smutno mi
-Mam dużo spraw w Polsce do załatwienia i muszę je dokończyć
-A potem wrócisz?
-Nie wiem Marcelo nie wiem
-Kto ma wiedzieć ? Ja? No to ja mówię, że zostajesz
-Jak cię kopnę
-No to chodź pogramy
-Co?
-Po co masz kopać mnie jak możemy razem pokopać piłkę ?
-Idź się strać! Lepiej mi powiedz gdzie moje dzieci są
-A bo  ja  wiem ?
-CRIS!!- zawołałam
-Cris ty ciulu! Gdzie jesteś?
-Za tego ciula dostaniesz w łeb- zagroził Cris
-Ja żartowałem :))
-Cris nie rób mu krzywdy
-Co z tego będę miał ?
-Masz jeszcze mało?
-Choć zbieramy się pogadamy w samochodzie
-Pa Marcelo ;*
-Pa skarbie
-Marcelo hamuj się :/
-Zazdrośnik - powiedziałam
-Że niby ja? - zapytał oburzony Piłkarz
-Nie ja


W samochodzie
-Dziękuję
-Za co?- zapytałam
-Że przywiozłaś dzieci na mój mecz
-Strzeliłeś dwa piękne gole ..
-Dla was..Chciałem abyście tam byli, abyś ty tam była
Cristiano zjechał z drogi na pobocze wyłączył silnik i powiedział
-Przez te ostatnie miesiące nie straciłem tylko ciebie ale wszystko
-Masz za swoje
-A ty znowu z tym -.-
-Dlaczego mnie zdradziłeś ??
-Słucham
-Pytam dlaczego zdradziłeś mnie i to dwa razy ?
-Nie wiem
-To nie jest odpowiedź
-Kiedyś te kilka lat temu myślałem, że jestem bogiem, że mogę wszystko. Każda leska mogła być moja. Wystarczyło się uśmiechnąć, powiedzieć głupi komplement i już było po sprawie. Myślałem, że jestem ideałem. Myliłem się. Teraz jak wyjechałaś a tu krążyły pogłoski, że spotykasz się z innym facetem to wtedy zrozumiałem jakim jestem debilem
-Debil to mało powiedziane
-Nie umiałem znieść myśli, że moją córkę będzie wychowywał inny facet.
-To pierwszy raz a drugi raz? Wybaczyłam ci zdradę, byłam przy tobie a ty pomimo tego, że byłam w ciąży zdradziłeś mnie
-Byłaś nie miła, awanturowałaś się, JA próbowałem być miły a ty wszystko obracałaś w złość. Ciągle się kłóciliśmy nie umieliśmy normalnie rozmawiać
-Byłam w ciąży
-Ale to nie jest argument
-No nie bo to kurwa ja chodziłam przez 9 miesięcy jak słoń i to mnie wszystko bolało nie ciebie ! Ty miałeś chwilę przyjemności a ja prawie rok cierpienia !
-Nie krzycz proszę
-Zawszę to ja jestem winna
-Nikt ci nie mówi, że jesteś winna. To ja jestem winny, powinienem ci powiedzieć co czuję i co myślę źle zrobiłem i za ten błąd będę płacił do końca życia
-I może się czegoś nauczysz
-na długo przyjechałaś ?
-Kilka dni
-aha ;(
-ale zawsze możesz do nas do polski przyjechać
-Dlaczego nie możesz mieszkać w Hiszpanii ?



Wróciłam jutro kolejny rozdział  :D Proszę wybaczcie mi ten wiem wiem jest mega nudny ale jutro już będzie lepiej :D

środa, 12 czerwca 2013

Wracam :)

Witam i przepraszam że tak was opuściłam od jutra wracam do pisania opowiadania na pełnych obrotach. Do końca zostało jeszcze trochę...chyba :) Zapraszam jutro o 19 powinien być nowy rozdział nie powinien a Będzie nowy rozdział :D

czwartek, 6 czerwca 2013

Ostatnie dni

No więc za kilka dni mam rodzić . Boję się jak cholera, ten dzień planowaliśmy z Crisem od początku a w efekcie jestem zmuszona rodzić sama. Wróciłam do Polski, postanowiłam nie ukrywać się bo po co ? Paweł z Natalią bardzo mi pomagają robią zakupy, sprzątają a nawet Paweł ku mojemu zdziwieniu ugotował mi obiad.Koniec świata. Mój brat i gary? No cóż niektórzy mają wiele talentów. Monika moja najlepsza przyjaciółka w końcu się odezwała okazało się, że poznała chłopaka i wyjechała do Stanów i nie miałam z nią kontaktów a teraz wróciła bo jak się okazało jej men za dużo od niej wymagał a Monisia do ludzi, którzy wszystko robią według oczekiwań innych nie należy. Co u Crisa? Nie wiem  i szczerze mówiąc wcale mnie to nie obchodzi. Marcelo powiedział, że wrócił do treningów ale nie ma już tej formy co kiedyś. Królewscy twierdzą, że z nikim się nie spotyka po za adwokatami. No właśnie teraz się obudził jego mama a raczej ja i jego mama mamy prawo do juniora a on nie -,- Dziwne jest te prawo no ale cóż w efekcie Cris stracił narzeczoną, syna i córkę a za razem własną matkę bo ona zabrała mu juniora. Właśnie pakuję ostatnie rzeczy do torby i czuję się jakbym jechała na wakacje bo tyle tego zabrałam a wciąż mam myśli, ze czegoś zapomniałam. W mojej sypialni jest ciemne łóżeczko z różową pościelą a obok sypialni jest wyremontowany pokoik małej Ali jak będzie troszkę starsza to łóżeczko postawię w jej pokoiku a na razie stać będzie obok mojego łóżka bo wszyscy wiedzą że jestem leniwa. 

Madryt
-Ruszcie te dupska!! Szybciej, Szybciej-poganiał nas trener 
-Trenerze ja nie daje już rady - Wysapałem 
-Marcelo dajesz! - krzyczał Cris 
-W dupę się ugryź Ronaldo - Wysyczałem przez zęby aby nie dać się emocją i mu nie przywalić. Ostatnio cały czas mnie denerwuje 
-A wy się zapomnieliście ? - zapytał trener
-Nie dlaczego?- odrzekł Casillas 
-Za jakie grzechy ja tak cierpię ? - marudził trener 
-Trenerze! Trenerze 
-Ozil czego się drzesz ? - zapytał trener 
-Nie szczęście się stało - mówił płaczącym głosem Mesut
-Co jest? - zapytał Karim 
-Zostanę martwy ! 
-Dlaczego? -zapytałem 
-Bo jak wiecie mam na pieńku z Crisem już a teraz zrobiłem coś bardzo złego - jąkał się Ozil 
-dobra Cris jest daleko gadaj puki go tu nie ma - zachęciłem i pośpieszałem kolegę 
-No bo ja chciałem pożyczyć..nie chciałem zniszczyć ....
-Rozwaliłeś mu auto?....no to jesteś martwy - ogłosił Karim 
-Gorzej ...
-Nie rozumiem -powiedziałem 
-Rozlałem jego żel do włosów 
-hahahahahha- zacząłem się śmiać 
Wszyscy piłkarze zaczęli się śmiać i turlać po murawie a trener tylko kręcił głową 
-Z czego się śmiejecie? - zapytał Cris 
-No bo ja ,,.... yyy ..ładnie wyglądasz - powiedział Mesut 
-A coś ty pedał, że takie komplementy mi mówisz?
-Ja ? nie ..skąd ci taki pomysł przyszedł do głowy 
-To ty mi tu słodzisz.....czekaj ...
-Wiesz ja mam wizytę u dentysty umówioną muszę lecieć 
-Stój!! -portugalczyk wydarł się na całe boisko 
-Coś się stało?- pytał ledwo żywy Mesut 
-Ty mi powiedz !
-ja nic nie wiem 
-Ozil weź mnie nie denerwuj już i tak moje życie jest do dupy więc mów co zrobiłeś ...-,-
-No bo twój żel był na półce i chciałem pożyczyć i się trochę wylało - Mesut 
-Halo ziemia do Crisa- machałem mu przed oczyma 
-Czy ja naprawdę jestem taki straszny ? Czy wy wszyscy myślicie, ze jestem takim draniem i snobem ?
-Chłopcy nie zdążyli nic odpowiedzieć bo Cris sprintem zbiegł z boiska, zabrał swoje rzeczy i z piskiem opon opuścił ośrodek szkoleniowy 

Polska 
Siedzę sobie na tarasie i przypomniało mi się jak Cris wymawiał przysięgę 

Ja Cristiano biorę sobie ciebie Aleksandro za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską  oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy jedyny i Wszyscy Święci 


-Ja Alexandra biorę sobie ciebie Cristiano za męża i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską  oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy jedyny i Wszyscy Święci.
-...
-...
-Aleksandro przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego 


W dłoniach obracałam obrączkę i zastanawiałam się dlaczego nie umiem zapytać Crisa dlaczego mnie zdradził? Może wtedy uniknęlibyśmy kolejnego rozstania? A co z małą/? Przecież ma prawo znać ojca. I Cris ma prawo spotykać się z małą. Co ja mam teraz zrobić ? 


Kilka dni później 
Wczoraj urodziłam córeczkę ! Jest piękna. Ma ciemne włoski i brązowe oczka, kiedy patrzę na nią widzę jej ojca. Ma taką samą minę kiedy ktoś ją budzi wtedy, kiedy ona tego nie chce. Właśnie przyjechał Paweł z żoną
-Cześć siostra!
-Cześć myszko jak się czujesz? -zapytała Natka
-Hej:) Bywało lepiej
-Coś o tym wiem
-Jestem mega zmęczona
-Chcesz zostać sama?-zapytał moj kochany braciszek
-Niee, cieszę się, że przyjechaliście tylko wy mi zostaliście
-Masz jeszcze rodziców, Radka
-A no tak mam jeszcze Radka
-Dzwoniłaś do Crisa?-zapytał brat
-Po co ?
-Ma prawo wiedzieć, że został ojcem
-Powiem mu -,- Nie dziś i nie przez telefon ale mu powiem.
-Chcesz się z nim spotkać?- zapytała Natalia
-A co mam do niego zadzwonić i powiedzieć " No cześć słuchaj właśnie urodziła ci się córeczka i jest cholernie podobna do ciebie" ?
-No faktycznie brzmi to dość dziwnie - powiedziała moja bratowa
-COŚ ty powiedziała?
-Kiedy ?
-Teraz! Że mała jest podobna do niego ??
-No niestety :)
-Jaka szkoda- odparł brat
-A co chciałeś się chwalić nową siostrzyczką, która też jest do ciebie podobna?- zapytała Jego żona
-to nie moja wina, że jesteś do mnie podobny -,-
-Ja do ciebie? Chyba kpisz ,,,to ty do mnie jesteś podobna ;p
-Ooo jest moja kruszynka ..Przedstawiam wam moją córeczkę Alristie dos Santos Aveiro
-Dajesz jej Crisa nazwisko ?
-Tak
-Dlaczego?
-Bo to jest jego córka i niech ma chociaż tyle



Madryt
-No więc siadamy w kółeczku - ogłosił trener
-Że niby tak jak w przedszkolu ? zapytał Marcelo
-Czy ty nie możesz chociaż raz zrobić tego o co ja cię proszę ? Tylko gadasz i gadasz -,-
-To stres trenerze !!
-Nie drzyj się ja słyszę !
-Marcelo siadaj na dupę i daj już spokój - powiedział CR7
-A ty mądralo się nie stresujesz? Przecieżza tydzień gramy przeciwko Borussi i to w dodatku finał !
-No i co? Taki sam mecz jak zawsze- odpowiedział Portugalczyk
-Taki sam ja zawsze/? Chłopie to FINAŁ - dramatyzował Marcelo
-A dla kogo mam grać? Żony? Nie. bo nie mam. Dla syna? Nie, boo nie widziałem go przez pół roku. Dla mamy? nie, bo nie chcę jej znać zabrała mi dziecko i jeszcze poniża. Wiec powiedz dla kogo mam grać co ?
-Dla nas- powiedział Marcelo smutnym głosem i wlepiał swoje oczy w buty
-Siadaj już na dupę i nie gadaj - powiedział rozzłoszczony trener
-Siadam. - -
-No więc tak ........

Polska tydzień później

No więc dzwoniłam do mamy, nie mojej tylko Crisa i podzieliłam się nowiną, że została kolejny raz babcią i junior ma siostrzyczkę, chciała od razu z nim przyjechać ale puki trwa proces, który założył Cris nie może opuszczać kraju. Bardzo chciałam aby Maria była teraz obok i wpadłam na genialny pomysł, może trochę dziwny ale genialny :D
 Właśnie wysiadam z samolotu i szukam wzrokiem mojego syna i jego babci
-Mama! Mama!-junior jak mnie zobaczył to z płaczem do mnie przybiegł
-Cześć skarbie
-Nie zostawiaj mnie już proszę - mówił płaczący chłopczyk
-Nie zostawię cię, obiecuję- mówiłam powstrzymując łzy
-A to jest moja siostrzyczka ? -zapytał patrząc na fotelik
-Tak :D
-Podobna do mnie
W tym czasie podeszła do mnie mama Crisa i tylko  przytuliła i powiedziała
-Cieszę się, że przyjechałaś
-Przyjechałam wam przedstawić córeczkę :)
-Jaka ona podobna do C... Przepraszam kochanie nie chciałam tego mówić
-Czego? Przecież to cały stary nie Ali :D Córeczka się uśmiechnęła i wiedziałam, że dobrze robię
-Och jak mi cię dziecko brakowało
-Mam do ciebie prośbę
-Jaką ?
-Wycofaj wszystkie pozwy przeciwko Crisowi
-Słucham? Ty chyba żartujesz?
-Nie ! Teraz musimy gdzieś z juniorem jechać ale obiecuję, że odwiozę go do domu o 22 jeśli by się godzina zmieniła to zadzwonię ale teraz muszę już jechać paa
-Ale Alex!
-Kocham cię mamuś ;*- powiedziałam do Mari na co ta tylko się uśmiechnęła


Szatnia Piłkarzy
-...
-Dajemy z siebie wszystko Jasne?!
-Tak jest - ryknęli wszyscy piłkarze
-Taaa jasne- powiedział Cris i poczuł się bardzo dziwnie. Chciał dojść do finału chciał aby jego rodzina była tu dziś i go wspierała a on to wszystko spierdolił
-Wychodzimy -powiedział trener

Siedzę na stadionie i serce mi chyba zaraz wyskoczy jeśli Cris nie zagra! Mała ma ubraną malutką koszulkę z nr 7 i Alristia a mój synek Też ma koszulkę taty z nr 7 i Cristianho wczoraj cały dzień łaziłam aby zrobił ktoś te cholerne koszulki mam nadzieję, że się przydadzą
 Pierwsza połowa fatalnie dla Królewskich przegrywają 1-2 ale jest jeszcze druga połowa może uda się co ja myślę musi się udać !
Junior ciągle pytał o ojca czy będzie mógł iść do niego czy tata go jeszcze kocha. Tak naprawdę nie wiedziałam co mam odpowiedzieć ? Przecież nie rozmawiałam z nim na temat jego głupich wybryków itp ale sądząc po tym jak pozwał własną matkę do sądu to chyba mu zależy na dziecku
Druga połowa jest zdecydowanie lepsza dla królewskich
Goll Cristiano strzelił gola ale jakoś się nie cieszy. Pewnie myśli, ze nie ma tu nikogo

Po 20 minutach Cristiano strzelił kolejnego gola i tym strzałem wyszliśmy na prowadzenie 3-2 i takim wynikiem zakończył się dzisiejszy mecz
Wszyscy się cieszyli gratulowali Cristiano świetnych goli a ja wypuściłam juniora na boisko a ten pobiegł do taty
 Cristiano
Wszyscy gratulują mi goli a ja nic nie chcę tylko aby moja rodzina cieszyła się. Jak oni się nie cieszą to z czego ja mam się cieszyć? Chcę aby tu byli. Już miałem łzy w oczach kiedy usłyszałem jak ktoś woła "tato" Pierwsza reakcja że do kaki albo innego piłkarza biegnie jego syn odwróciłem głowę aby popatrzeć kim jest ten szczęśliwiec i oczom nie mogłem uwierzyć to mój Junior biegł wstałem z murawy i pobiegłem po niego jak najszybciej
-Junior synku ;* Jak ty wyrosłeś
-Tato-mówił płacząc
-Cii zrobię wszystko abyś do mnie wrócił
-Obiecujesz?
-Obiecuję
-A mama? Też wróci ?
-Mama jest daleko ale na pewno będzie cię odwiedzać
-Daleko?
-Tak ale obiecuję, że za niedługo ją zobaczysz! Obiecuję słyszysz? Junior z czego ty się tak chichrasz ?
-Kupię ci pod choinkę miarę bo wcale tak daleko nie jestem ;p
Odwróciłem głowę w kierunku tego głosu, którego tak bardzo mi brakowało
-Alex? Nie wierzę to ty ?
-Tak a to twoja córeczka - po tych słowach dała mi moją córeczkę na ręce, czułem się jak w niebie
Popatrzyłem na koszulki moich dzieci i dopiero teraz dostrzegłem że mają koszulki z moim numerem i swoim imieniem byłem bardzo dumny i cieszyłem się jak wariat miałem nadzieję, że zostaną ze mną, że wspólnie z Alex zawalczymy o naszą rodzinę.

-Pepe gdzie Cristiano ? Szukam go wszędzie i nikaj go ni ma -powiedział trener a pepe z rękami ocierającymi łzy pokazał na Crisa z rodziną
-Tam trenerze <-----
-Głupku szukam Ronaldo a to jest chyba kaka z rodziną czy ktoś tam ,..
-To Cris
-Nie denerwuj mnie tylko gadaj gdzie JEST RONALDO !!! - wydarł się trener na całe boisko i zrobił się purpurowy

Rozmawialiśmy tak chwilę kiedy to trener wydarł się na wszystkich gdzie jestem postanowiłem się do niego udać
-Potrzymasz/?-chciałem oddać małą Alex ale ona chwyciła Juniora za rękę i poszła w stronę trenera

-O usłyszeli pana i tu idą - powiedział Pepe
-Ja chyba śnię ? To przecież junior Alex i (trener marszczy czoło) Tej małej to nie znam
-Dzień dobry - przywitałam się
-Alex jak miło cię widzieć- powiedział pepe
-Ja śnię .. a nawet spać nie szedłem i nawet główką nie odbijałem - mówił zamyślony trener
-Trenerze to nie sen ja też tak na początku myślałem ale jednak nie ...a właśnie przedstawiam wam moją córeczkę Alristia Av..
Cris przerwał bo nie był pewny czy mała ma jego nazwisko i momentalnie posmutniał
-Av? Czy ja o czymś nie wiem czy zmieniłeś nazwisko na Av!
-Nie zmieniłem nazwiska!
-No to chyba umiesz córkę przedstawić ? Chłopcy to córka tego pana Avv A to Alristia dos Santos Aveiro najmłodsza z rodu Aveiro
-Wszyscy zaczęli bić brawa gratulować Crisowi i ojciec mojego dziecka razem z synem i córeczką poszli odebrać puchar.; Cris wsadził malutką do środka i pozowali do zdjęć

wtorek, 4 czerwca 2013

Ankieta --------------------------->

Po prawej stronie jest ankieta dotyczące bloga nie wiem czy ma wrócić do Crisa czy tak jak planowałam ułożyć sobie życie z innym, więc pytam was i mam nadzieję, że wam się będzie podobać

sobota, 1 czerwca 2013

5 miesięcy później

No więc od kilku dni jestem w Grecji. Może zabrzmi to dziwnie ale do Polski nie pojechałam byłam u ciotki w Berlinie, u koleżanki w Norwegi ale było za zimno i wróciłam do cieplejszych klimatów mianowicie Grecja :D Gdyby nie Cristiano to pewnie wróciłabym na Majorkę bo tam jest cudownie, no ale cóż jak się nie ma tego czego się lubi to się lubi to co się ma. Brakuje mi bliskich. Radek obiecał, że jak dostanie urlop to zaraz u mnie jest, no niestety od 5 miesięcy urlopu nie dostał -,- Pociesza mnie fakt, że za miesiąc jest koniec sezonu i mój brat będzie miał trochę wolnego. Zastanawiałam się dlaczego Monika, moja najlepsza przyjaciółka nie odzywa się do mnie od tak długiego czasu. Czyżby nasza przyjaźń była tylko fikcją ? Może jest na mnie zła, że wróciłam do Crisa? Nie to nie możliwe przecież sama mnie namawiała abym dała mu szansę. No nic spróbuję jeszcze do niej wieczorem zadzwonić i może wtedy odbierze. A może właśnie ona dzwoni
-Tak słucham?
-Cześć siostra co robisz?
-Paweł to ty?
-Nie Patrycja- powiedział piskliwym głosem
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że dzwonisz!
-Ja sie cieszę, że w KOŃCU odebrałaś telefon, próbowałem dodzwonić się chyba milion razy do ciebie ale zawsze miałaś wyłączony telefon
-Przepraszam...dużo w moim życiu zaszło zmian
-No wiem..na każdej stronie można przeczytać o twoim powrocie do Crisa i o tym jak cię potraktował
-No widzisz..nawet bez rozmowy ze mną dobrze wiesz co się dzieje w moim życiu
-Siostra nie przesadzaj
-Nie jestem ogrodnikiem
-CO?!
-Ogrodnik przesadza !
-Jak widzę humor dopisuje
-Teraz już tak te 5 miesięcy dało mi siłę na dalszą walkę
-Ej a nie wiesz co z jego synem podobno jego matka walczy w sądzie
-Coś słyszałam ale nie wiem dokładnie. Szczerze to mnie to mało obchodzi
-Co jeszcze powiesz ? Dawno nie gadaliśmy ze sobą !
-Co u misi ?
-W końcu zapytałaś -,- myślałem, ze wcale cię nie interesujesz się bratanicą
-Czyś ty zwariował? Ona jest moim całym światem. Kocham ją jak siostrę
-Wiem młoda wiem Do przedszkola chodzi
-Co? Już ?
-Siostra ona ma 4 lat już
-Żartujesz ?
-No jak Cris wyjechał to miała 1,5 roku ..1,5 roku byłaś z Michałem i czas w Hiszpanii
-Ale ten czas leci ..masakra
-Kiedy do nas przylecisz ?
-Jak urodzę -,- najwcześniej
-Czyli to prawda !!
-Co?
-Że jesteś w ciąży !
-ŁAŁ aleś ty poinformowany za miesiąc rodzę a ty teraz z takim tekstem
-No bo mnie nie poinformowałaś o tym, że spodziewasz się dziecka
-A czym tu jest się chwalić co? Że ojciec dziecka jest dziwkarzem i leci na wszystko co się rusza ?
-Ale naprawdę cię zdradził ? Może do niczego nie doszło
-Paweł proszę cie nie denerwuj mnie okej ?>/
-Przepraszam -,- Rodzice się o ciebie pytali
-Nie chce o nich gadać ...Dla mnie nie istnieją
-O co wam poszło
-O to, ze wyparli się mnie. Powiedzieli, że dla nich nie istnieję. Krzyczeli, że jak raz mnie zdradził to cały czas mnie będzie zdradzał i oni nie chcą ze mną nic wspólnego ....teraz pewnie pękają z dumy jacy oni to są mądrzy
-Alex -.- Wiesz, ze rodzice chcą twojego dobra
-Nie interesuje mnie to ! Oni zawsze mają rację ! Nigdy nie popełnili błędu bo są wspaniałymi rodzicami udanym małżeństwem i w ogóle są tacy super
-Dobra nie gadajmy proszę już o tym
-Paweł przepraszam ale muszę kończyć
-Coś się stało?
-Nie tylko spać mi się zachciało
-Dobra to powiedz mi gdzie mieszkasz i kończymy rozmowę
-W Grecji paa
-Pa
Rozłączyłam się i naprawdę nie wiedziałam co myśleć. Przecież nie rozmawiałam z Crisem. Może ta laska to uknuła ? A może wcale ze sobą nie spali? Jejku o czym ty myślisz? Widziałaś tę laskę?widziałam i wiem że była śliczna i mój eks mąż nie przepuściłby takiej partii.
W Madrycie
-Chłopcy nie wiecie co się z nim dzieję ? -zapytał trener
-Jak to co? Leży nawalony w domu - powiedział Karim
-Ale tak to nie może wyglądać. On zniszczy sobie całe życie- Jose
-Trener się słyszy? -zapytał Marcelo
-O co ci chodzi? - Mou
-O to że on JUŻ zniszczył sobie życie. Jak Alex odeszła to zaczął chlać i może nawet ćpać - odpowiedział Marcelo